Typowa łapanka na skrzyżowaniu rowerzystów jeżdżących przez pasy. Trójka z SM, dwóch dorosłych lecz młodych typów i lekko otyła babka. Przez skrzyżowanie na pasach przejeżdża większy chłop, taki typowy 'łysy dres', bez obrazy dla tego pana, nie znam go. Prosto na ich trójkę wskakuje rozpędzony między pieszych nie zwracając uwagi na nieudolnie chcącego zatrzymać go mundurowego. Który właściwie podniósł rękę, coś głośniej powiedział i odpuścił. Po czym cała gromadka zaczęła się chichrać chyba ze swojej bezradności.
Jak to było? Silni wobec słabych - słabi wobec silnych? Target już dziś wyrobiony, kebab obok zjedzony? Założę się, że tego samego dnia albo wieczoru kilka osób dostało mandat, bo są starszymi osobami, studentkami które się przestraszą i zatrzymają.
Nic tak nie niszczy waszej reputacji tak takie zachowania.
Rozumiem, że jazda po chodniku i przez pasy to łamanie przepisów. Ale w takich miejscach zamiast stawiać pachołki w postaci SM, to się ścieżki rowerowe robi, bo widać, że problem jest - obywatele nie chcą jeździć rowerem po najbardziej ruchliwej drodze w okolicy.
Bez pozdrowień,