r/Polska • • 6h ago

Polityka Prezydent zawetował nowelizację kodeksu wyborczego. Okręgi wyborcze pozostaną wypaczone

Thumbnail prezydent.pl
442 Upvotes

Mamy to. Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację kodeksu wyborczego, która uzależniłaby liczbę posłów wybieranych w okręgach od faktycznej liczby mieszkańców.

Liczba posłów miała być określana przez PKW na podstawie danych demograficznych.

Obecny podział mandatów (zapisany w załączniku do ustawy) pochodzi z roku 2011 i znacząco obniża siłę głosu w niektórych okręgach (głównie w wielkich miastach), co jest na korzyść prawicy.

Wobec postępujących zmian demograficznych, wybory do Sejmu stają się coraz mniej równe. Prezydent zawetował mechanizm, który automatycznie korygowałby tę nierówność, dla korzyści politycznej swojego własnego obozu.


r/Polska • • 9h ago

Luźne Sprawy Jezu jakie te nowe legitymacje studenckie są brzydkie XD

Thumbnail
gallery
800 Upvotes

Przecież to wygląda jakby im się popsuł w połowie pracy program graficzny ale stwierdzili że zostawią jak jest. Jako nowy student autentycznie się zawiodłem (druga fota to stary wzór)


r/Polska • • 11h ago

Luźne Sprawy Od 4 miesięcy mam nową pracę w miejscowości Goczałkowice-Zdrój. Oto kilka zdjęć które zrobiłem jak szedłem do oraz wracałem z pracy.

Thumbnail
gallery
260 Upvotes

r/Polska • • 9h ago

Polityka Wiek emerytalny powinien zostać zrównany?

Post image
682 Upvotes

r/Polska • • 10h ago

Ranty i Smuty Czemu w Polsce żyjemy jak barbarzyńcy i nie montujemy bidetek?

Post image
712 Upvotes

Możliwość umycia tyłka wodą to szczyt cywilizacji, szorowanie papierem to Hunowie za czasów rzymskich.

Rozumiem że osobny bidet zajmuje dużo miejsca i w polskim typowym mieszkaniu się nie zmieści.
Ale czemu tak mało widzę bidetek? Da się to kupić za 200 zł, jeśli ktoś remontuje łazienkę to jej montaż to super prosta rzecz, a jednak mało gdzie je widuję.

Czemu?


r/Polska • • 12h ago

Śmiechotreść Minecraft psuje dzieci

Post image
2.3k Upvotes

Autor komiksu: Janek Koza dla Polityki


r/Polska • • 1h ago

Ranty i Smuty Amerykańska zaraza dociera do Polski - wymuszone napiwki

Thumbnail
onet.pl
• Upvotes

Drobnym drukiem, na koncu menu: do cen doliczamy 20% za serwis.

Na razie raz się z tym spotkałem (nie w opisanej restauracji) w jakiejś wanna-be fancy kawiarni. Więcej tam nie byłem.


r/Polska • • 2h ago

Pytania i Dyskusje Mityczne "ciąża nie jest chorobą"

101 Upvotes

Post niejako zainspirowany ostatnią dyskusją na subie dot. zasiłku macierzyńskiego, na którym pojawiło się kilka komentarzy z legendarnym zwrotem "ciąża to nie choroba".

Zaczęłam zastanawiam się, dlaczego w Polsce panuje przekonanie, że kobieta w ciąży powinna być zwolniona z obowiązku świadczenia pracy na rzecz pracodawcy dopiero jak dosłownie rzyga pod siebie i nie może normalnie funkcjonować.

Według mnie ciąża, a raczej jej objawy, są na tyle ciężkim stanem utrudniającym normalne funkcjonowanie, że powinniśmy wręcz zachęcać kobiety do odpoczęcia w tym czasie i zadbania o swoje zdrowie. I tak, ciąża nie jest chorobą w normalnym tego słowa znaczeniu, ale na logikę: gdyby jakakolwiek inna choroba powodowała chroniczne przemęczenie, puchnięcie ciała, nudności, senność i bóle kręgosłupa to nikt niemiałby wątpliwości, że takiej osobie należy się odpoczynek i powinna pójść na L4. Zaś kobieta, która musi to znosić przez 9 miesięcy traktowana jest jak len, któremu nie chce się pracować. Nie wspominam już o samym niekomforcie spowodowanym rosnącym brzuchem i ruchami dziecka.

Z drugiej strony, w pracy spotkałam się z dużą ilością ludzi, którzy notorycznie brali L4 bo mieli lekki kaszel, czy podwyższoną gorączkę - ich nikt nie ostracyzuje. Ludzie biorący kilkumiesięczne zwolnienia od psychiatry - wszystko jest okej, bo trzeba dbać o swoje zdrowie psychiczne (z czym oczywiście się zgadzam, podaje to tylko jako przykład).

Dlaczego takiego samego zrozumienia odmawiamy kobietom w ciąży? Piszę to jako bezdzietna lambadziara, która ich nie planuje i raczej nie przepada za dzieciakami, więc nie chce być oskarżona o jakąś stronniczość w tym temacie.

Liczę na kulturalną dyskusję, bo chcę po prostu zrozumieć drugi punkt widzenia i proszę, nie powołujmy się na jakieś skrajne przypadki typu "laska u mnie w pracy popracowała trzy dni i zaszła w ciążę" lub "kobieta u mnie w pracy od 10 lat co rok rodzi dziecko i nie pracuje".


r/Polska • • 13h ago

Luźne Sprawy Chwalipost: moja misja dobiegła do końca

Post image
587 Upvotes

W lipcu 2025 ważyłem 162,4kg, dzisiaj zobaczyłem na wadze dwucyfrówke :)


r/Polska • • 7h ago

Pytania i Dyskusje Czy znacie kogoś, kto faktycznie grał w sławetne 'słoneczko'?

153 Upvotes

Jak w tytule. Pamiętam bardzo dobrze, jak straszyli i przestrzegali nas przed 'słoneczkiem' w szkole. Przedstawiano to wtedy jako coś, co dzieje się dość powszechnie, ale nigdy nie słyszałam od nikogo, że taka zabawa miała w ogóle miejsce. Czy jest to tylko miejska legenda, czy może jednak słyszeliście o faktycznych przypadkach?


r/Polska • • 2h ago

Ranty i Smuty Rant na wielkie napisy na budynkach w stylu "Elewacje wykonała firma XYZ"

Post image
49 Upvotes

Nie wiem jak wygląda to przy współczesnych termomodernizacjach, ale jeszcze kilka lat temu powszechne było, że na ukończonej elewacji takowa firma pisała sobie wielkimi literami, że dumnie wykonali położenie styropianu. Pomijam często tragiczne kolory odnowionych elewacji, ale czy muszą nazwę wykonawcy aż tak eksponować?


r/Polska • • 8h ago

Śmiechotreść Hej, wrzućcie jakieś fajne suchary, pośmiejmy się trochę :))

Post image
87 Upvotes

on kaszle ona kaszle ono kaszle co to za czas?

Czas na syrop


r/Polska • • 3h ago

Śmiechotreść Znalazłem lifehack by przetrwać jesień/zimę

32 Upvotes

Podczas przemeblowania musiałem położyć zasilacz do laptopa na podłodze pod biurkiem, przy ścianie. Zasilacz o mocy 240w. Ma idealnie dużą powierzchnię by pomieścić moje zmarznięte stópki.
Co prawda takie ogrzewanie nie jest tanie, gdy pomyślę ile to pobiera prądu, ale w końcu efekt uboczny wyświetlanych max detali w grach się do czegoś przydaje - a to warte każdego grosika, w te zimne wieczory (:


r/Polska • • 11h ago

Luźne Sprawy Taka sytuacja.

Post image
142 Upvotes

No tyle to nie.


r/Polska • • 15h ago

Wiadomości: Kraj Niepokojący wzrost L4 z powodu zaburzeń psychicznych i wypalenia zawodowego. Aż 1,8 miliona L4 w 2025r.

Thumbnail
forsal.pl
258 Upvotes

r/Polska • • 5h ago

Ranty i Smuty Osoby samotne 35+

36 Upvotes

Cześć, są tutaj osoby samotne 35+? Chciałabym zapytać, jak się z tym czujecie i jakie macie podejście do życia.

Mam 35 lat i od kilku lat jestem wdową. Dopiero teraz czuję, że powoli zamykam etap żałoby i zaczynam myśleć o przyszłości. Nie wiem, czy jeszcze kogoś poznam, czy ułożę sobie życie z kimś, czy zostanę sama. I szczerze mówiąc, czasami jest mi z tym ciężko.

Mam przyjaciół, ale to jednak nie to samo co własna rodzina, bliskość i świadomość, że ma się kogoś obok. Czasami zastanawiam się, jak będzie wyglądało moje życie za kilka czy kilkanaście lat i trochę przeraża mnie myśl, że mogę zostać sama.

Jeśli chodzi o dzieci, sama nie wiem, czy w dzisiejszych czasach chciałabym się na nie zdecydować. Mam w głowie sporo różnych myśli i nie wiem, czego tak naprawdę chcę. Są tutaj osoby po rozwodach, po stracie partnera, bez dzieci albo z dziećmi, które na co dzień żyją same? Jak się z tym czujecie? Lubicie swoją niezależność czy jednak brakuje Wam kogoś bliskiego? Nie boicie się przyszłości i tego, że z wiekiem może być trudniej kogoś poznać?


r/Polska • • 10h ago

Pytania i Dyskusje "Układ odpornościowy jest jak mięsień, więc dziękuj chorym kolegom z pracy za możliwość jego trenowania"

85 Upvotes

Zbliża się miesiąc w ktorym czuję się w pracy jak w szpitalu i w zasadzie niewiele mogę z tym zrobić. XD

Pracuję w korpo, mamy obowiązkowe 2 dni z biura. Zapytałam czy w okresach większej liczby zachorowań nie można byłoby dać ludziom trochę więcej zdalnego. Usłyszałam od menadżera, że układ odpornościowy jest jak mięsień i trzeba go trenować. A poza tym znałam zasady kiedy podpisywałam umowę, i nikt mnie nie zmusza do pracy tutaj.

Nie wiem jak skutecznie zaadresować ten temat w firmie. Nie chcę łapać infekcji od innych a potem sama siedzieć na L4 i tracić na tym finansowo. Tym bardziej, że ludu u nas mnogo i na oko tak 60% biura chora. Jeśli chodzi o charakter pracy to bez najmniejszego problemu można wykonać ją zdalnie. Ale management musi mieć poczucie kontroli.

Jak to wygląda u Was? Udało Wam się coś z tym zrobić/uważaci, że coś zrobić należy? Do kogo najlepiej uderzyć z takim problemem BHP/HR. Komuś cokolwiek się udało?


r/Polska • • 6h ago

Ranty i Smuty Wychodzenie na swoje poprzez pisanie własnej aplikacji w czasach AI slopu i "końca softwaru"

Post image
37 Upvotes

Ostatnie pare miesięcy zadawałem sobie pytanie czy to co robię w ogóle ma sens.
Powchodziłem na subreddity związane z tworzeniem i publikowaniem mobilnych aplikacji. Z czasem zacząłem widzieć coraz więcej podobnych aplikacji do mojej, prawie każda niskiej jakości, wygenerowana bez pomysłu na to czym ma się wyróżniać, ot kolejne klony. Czasami kilka takich samych aplikacji dziennie. Początkowo myślałem, że skoro ja się staram i rozwiązuję realny problem w przeciwieństwie do tego slopa, to mam szanse.
No i jest średnio.
Nawet samo Google nie daje sobie rady z weryfikacją tego wszystkiego. Na pierwszą publikację czekałem ponad miesiąc. Każda kolejna zmiana, nawet tylko opisów, to często dłużej niż tydzień.

Jak zacząłem jakieś 2 lata temu, to pomysł wydawał się dobry.
Zapisywałem swoje codzienne wydatki w aplikacji, ręcznie wpisując kwoty itp z powiadomień banku czy revoluta. Ofc nie zawsze się chciało, nie raz się zapomniało, więc pomyślałem o zrobieniu własnej aplikacji, która zrobi to co ja robię ręcznie, czyli zczyta powiadomienia i zapisze je automatycznie.
Zrobiłem szybki research i nie znalazłem nic podobnego - w najlepszym przypadku trzeba zakładać gdzieś konto i podpinać dostęp do banków, czego ofc nie miałem zamiaru robić.

No to się wziąłem za robotę.

Siedzę 8h dziennie przed kompem, ale znajdywałem kilka godzin w tygodniu na dodatkowe klepańsko.
Podstawową wersję zrobiłem w miesiąc czy dwa, czyli automatyczne dodawanie transakcji i wysyłanie powiadomienia po przekroczeniu zadanego budżetu, ale jeżeli chciałbym to opublikować, to musiałem dodać mnóstwo ficzerów, np tzw "onboarding" czy wprowadzenie, filtry, wykresy i inne bajery, w tym jakiś lepszy algorytm przetwarzania treści powiadomień, by działało to dla więcej niż dla paru banków, których format powiadomień znam.
I tak to się ciągnęło, bo przecież wypada dodać jeszcze X i Y.

Oczywiście używalem AI jako pomoc, bo to świetne narzędzie, jak się wie co się robi. Ale nawet najdroższe modele nie wygenerują ot tak z powietrza całej funkcjonalności, bo rzadko kiedy mają one sens, a kod to zazwyczaj spaghetti. Ale im więcej kodu napisało się ręcznie, tym lepiej to działa, bo ma na czym się wzorować, ale do pewnego momentu, bo context jest ograniczony, a pisanie AGENTS/CLAUDE.md itp za dużo już nie daje.

95% kodu napisałem ostatecznie samodzielnie, bo jak chciałem coś większego wygenerować, to więcej czasu musiałem poprawiać, by było jak chciałem, niż jak pisałem samodzielnie z autouzupełnianiem.

No i teraz muszę konkurować ze slopem wygenerowanym bez żadnego pomysłu, co jest prawie niemożliwe. Kupowanie reklam to wyrzucanie pieniędzy w błoto, bo to się nie prawie nie przekłada na instalacje. Choć moja aplikacja jest darmowa i bez reklam, to planowałem porobić jakieś płatne ficzery jak zbuduję bazę użytkowników, ale patrząc na to jaki jest teraz śmietnik, to mam wątpliwości, czy to się uda.

Teraz żeby zostać zauważonym, nie trzeba mieć dobrego pomysłu. Popularność zdobywają wygenerowane w kilka godzin klony photoshopa, które ledwo działają, ale obiecują niezależność od korporacji. Ironiczne, bo zostały wygenerowane przez centra danych wielkich ai korpo, które mogą odciąc dostęp jutro i uzależnieni od nich ludzie nagle nie będą w stanie utrzymać tego, co wygenerowali.
Może rzeczywiście nagłówki o końcu softwaru to prawda i tylko największe korporacje mogą jeszcze coś na tym zarabiać.

Z drugiej strony nawet jak to nie wypali to trudno, czasu nie zmarnowałem. Jakiś czas temu wywalili mnie z roboty, bo "oszczędności", a tym, którzy zostali nagle dali dostęp do AI, którego wcześniej dać nie chcieli. Wiadomix.

Szukałem nowej pracy parę miesięcy (rozmawiając z rekruterami AI czujesz się traktowany jak gówno), ale w końcu dostałem coś po tym, jak zostałem zapytany o jakiś projekt i pokazałem właśnie tę aplikację. No i trochę się uczyłem w trakcie pisania.

Jeszcze liczę na to, że ten cały zvibekodowany slop jebnie i będą szukać kogoś, kto im to naprawi, a ludzie będą szukać czegoś z tagiem "handmade". Jeszcze. Trochę pomaga fakt, że ludzie wyśmiali Epic Games za ten post, w którym się chwalą, że ich nowy launcher jest zvibekodowany xDDDDD


r/Polska • • 13h ago

Wiadomości: Kraj GUS alarmuje: Polaków znowu ubywa. Katastrofa demograficzna przyśpieszyła

Thumbnail
businessinsider.com.pl
116 Upvotes

W ciągu roku ubyło nas 159 tys. — wynika z najnowszych danych GUS opublikowanych w czwartek. Jest nawet gorzej, bo tempo rośnie. Dowodzą tego dane za pierwsze półrocze bieżącego roku.

A w pierwszym półroczu "przyrost naturalny (różnica między liczbą urodzeń żywych a liczbą zgonów) był ujemny i wyniósł -95,2 tys." — podaje GUS. Innymi słowy, w drugim półroczu 2025 r. liczba Polaków zmalała o niecałe 60 tys., a w pierwszym półroczu — już o 95 tys. Tempo jest wyraźnie wyższe. Oczywiście o żadnym "przyroście" nie ma mowy, ale jest regres. Od stycznia do czerwca ubywało w Polsce 529 osób dziennie.

"Oznacza to, że w I półroczu 2026 r., w wyniku ruchu naturalnego na każde 10 tys. ludności kraju ubyło 51 osób. W miastach ubytek naturalny wyniósł -62,0 tys. (-5,6 promila), a na wsi -33,2 tys. (-4,4 promila)". I tu już GUS prawidłowo pisze "ubytek naturalny".

Na koniec czerwca było nas łącznie 37 mln 243 tys., czyli o 159 tys. mniej niż 12 miesięcy wcześniej. Dla porównania, w 2025 r. ubytek naturalny wynosił 156 tys., rok wcześniej 148 tys., a jeszcze rok wcześniej (2023 r.) — 129 tys.

Największy regres w pierwszym półroczu był w:

  • woj. świętokrzyskim, gdzie ubyło 7,7 promila ludności z przyczyn naturalnych,
  • woj. łódzkim z ubytkiem 7,6 promila,
  • woj. zachodniopomorskim i opolskim z ubytkiem 7 promili.

Najniższe spadki widać w województwach: małopolskim (2,3 promila), mazowieckim i pomorskim (po 3,6 promila).

To wszystko ma między innymi wpływ na rynek mieszkaniowy. W zaledwie sześć miesięcy popyt na mieszkania spadł przecież o aż 95,2 tys. osób. Dla porównania w 2026 r. do sierpnia oddano do użytku 132 tys. nowych mieszkań, w tym 81,5 tys. deweloperskich, a w budowie jest ich 860 tys.

Ile się rodzi dzieci?

"Zarejestrowano ok. 115 tys. urodzeń żywych, tj. o 1 tys. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku" — pisze GUS. To jednak zaokrąglenia — konkretnie liczba urodzeń zmniejszyła się o 900 dzieci.

W pierwszym półroczu liczba zgonów wzrosła rok do roku o 1,6 tys. do 210 tys.

Pozytywnym zjawiskiem jest wzrost liczby ślubów, a to zwykle dość dobrze koreluje z liczbą narodzin. Było ich w pierwszym półroczu 50,1 tys., czyli o 1,7 tys. więcej rok do roku. Niestety jednak rośnie też liczba rozwodów — o 800 do 31,6 tys.

Niedobory demograficzne częściowo uzupełnia saldo migracyjne. Imigracja spowalnia, ale na szczęście emigracja też. Przyjechało do nas na stałe w pierwszym półroczu 9,9 tys. osób, czyli o 500 mniej rok do roku, a wyjechało 4,3 tys., czyli... też o 500 mniej rok do roku. W efekcie saldo utrzymało się na poziomie +5,6 tys. w ciągu sześciu miesięcy.

Dzieci coraz mniej

Dzieci jest jednak coraz mniej, co będzie miało też wpływ na szkolnictwo i działanie przedszkoli oraz żłobków.

"Liczba dzieci i młodzieży w wieku przedprodukcyjnym (0-17 lat) zmniejszyła się o ponad 94 tys. w porównaniu do końca 2025 r. i wyniosła niespełna 6,5 mln" — podaje GUS. W społeczeństwie mamy już tylko 17,4 proc. dzieci.

Spadła również liczba osób w wieku produkcyjnym — czytamy dalej. Według stanu na dzień 30 czerwca było ich 21,7 mln — o ok. 31 tys. mniej niż rok wcześniej. Ich odsetek w ogólnej liczbie ludności osiągnął 58 proc.

Innymi słowy, 58 proc. społeczeństwa pracuje na pozostałe 42 proc., a do tego jeszcze 5,8 proc. siły roboczej nie może lub nie chce znaleźć pracy (bezrobocie), znacząca część jeszcze się uczy, część jest na rencie, a część żyje z świadczeń np. opiekuńczych.


r/Polska • • 13h ago

Pytania i Dyskusje Dlaczego zwolniona kobieta traci prawo do zasiłku macierzyńskiego ?

63 Upvotes

Kobieta pracuje kilka lat na UoP, płaci składki, rozwija się zawodowo. Nagle korporacja przenosi pracę do Indii i kobieta dostaje wypowiedzenie.

Jeśli planowała dziecko, to moment zajścia w ciążę może decydować o tym, czy dostanie zasiłek macierzyński. Jeśli umowa skończy się przed ciążą, co do zasady zostaje bez tego świadczenia, mimo lat pracy i opłacania składek.

A jednocześnie może znaleźć nową pracę, zajść w ciążę nawet pierwszego dnia i mieć prawo do zasiłku macierzyńskiego.

Zasiłek i tak finansowany jest z ZUSu.

To dlaczego wcześniejsze lata pracy nie mają tu znaczenia? Czy nie byłoby sensowniej, gdyby system zapewniał jakąś ciągłość ochrony kobietom?

Jak to jest w innych krajach?

  • Kobieta A: nigdy nie pracowała, zachodzi w ciążę i rodzi - co do zasady nie ma prawa do zasiłku macierzyńskiego.
  • Kobieta B: pracowała 10 lat na UoP, płaciła składki, traci pracę, a miesiąc później zachodzi w ciążę - również co do zasady nie ma prawa do zasiłku z poprzedniej umowy.
  • Kobieta C: pracuje na UoP, rodzi - ma prawo do zasiłku macierzyńskiego, nawet jeśli umowa później się kończy.
  • Kobieta D: nigdy wcześniej nie pracowała, zaczyna pierwszą pracę na UoP i zachodzi w ciążę pierwszego dnia ma prawo do zasiłku macierzyńskiego, mimo że wcześniej nie przepracowała ani jednego dnia.
  • Kobieta E: prowadzi JDG od 2 lat, regularnie opłaca składki, w tym dobrowolne ubezpieczenie chorobowe. Traci kontrakt, a więc źródło dochodu. Jeśli nadal prowadzi działalność i pozostaje objęta ubezpieczeniem chorobowym, ma prawo do zasiłku macierzyńskiego, jeśli spełni pozostałe warunki nawet jeśli straciła jedynego klienta.

gdzie sens, gdzie logika?

EDIT:
Koszt dla 23 800 matek (czyli 10 procent ile rocznie rodzi) to miedzy 1, a 2 mld.

Gdyby takich było tylko 3 procent wśród matek to 500 mln.


r/Polska • • 7h ago

Pytania i Dyskusje Związki z rozsądku - głupota czy jedyna szansa dla wielu młodych ludzi

17 Upvotes

tldr: Młoda osoba w Polsce żyjące solo bez spadku kupi pierwsze mieszkanie nie-kawalerkę dopiero koło 40-tki. W obecnej ekonomii związek z rozsądku to dla wielu młodych jedyna szansa na przegonienie inflacji (no chyba, że lotto).

Dzień dobry,

Jakiś czas temu był post na temat, gdzie większość ludzi wypowiadała się negatywnie. A ja szczerze mówiąc mam wrażenie, że związek z rozsądku to jedyna szansa dla wielu młodych osób na normalne życie.

Też ostatnio widziałem post o spadkach, więc od razu powiem, że może dla niektórych to jest jakaś nadzieja, ale większość ludzi albo odziedziczy ruiny, mieszkania na wyludnionych wsiach, spadek podzielony na 5 osób albo spadek, który po prostu nie trafi do wnuków a do dzieci.

Obecnie młody singiel w Polsce zarabia pieniądze na tych samych zasadach/stawkach co starszy/dorosły, a stoi w sytuacji brak mieszkania i jedna pensja, w porównaniu do starszej osoby, która najczęściej stoi w sytuacji posiadania mieszkania i dwóch wypłat w domu. Tym bardziej biorąc pod uwagę wzrost kosztów mieszkań to jest na starcie przegrana walka. W Polsce obecnie mieszkania własnościowe posiada ponad 80% gospodarstw. Czyli taki młody człowiek wchodzi do świata, w którym w sumie jest jedynym, który mieszkania nie posiada. Oczywiste jest, że nie będzie go na nie stać.

Przechodząc już na faktyczne koszty to możemy przyjąć dwa przypadki singla i pary 2 lata po studiach (26 lat) zarabiających 9k brutto:

- singiel zarobi około 6-6,5k na rękę. Jego opcje to mieszkanie w pokoju, dojazd komunikacją i życie jak karaluch przez jakieś 3-5 lat, co pozwoli mu zebrać wkład własny. Jeżeli jednocześnie uda mu się powiększyć zarobki to może kupi sobie własną kawalerkę na kredyt. Dalej po 5-10 latach w wieku około 40 może uda mu się kupić pierwsze sensowne mieszkanie. Druga opcja to normalne życie, czyli oszczędzać będzie mógł dopiero w wieku około 30-lat, czyli pierwsze sensowne mieszkanie może mieć nawet po 40-tce.

- para zarobi 12-13k na rękę. Żyjąc jak karaluchy oszczędzą na wkład własny w jakieś 2 lata. Dzięki dużej zdolności kredytowej praktycznie od razu dostaną mieszkanie 45+ metrów. Jeżeli utrzymają oszczędny tryb życia a zwiększą dochód mogą spłacić to mieszkanie nawet w kilka lat. Jeżeli będą żyć mniej oszczędnie to potrwa to kilka lat dłużej, nadal sporo mniej niż u singla.

Przechodząc do podsumowania decyzja o byciu singlem jeżeli nie masz dużych zarobków oznacza zgodę na biedowanie potencjalnie do 40-tki. Jeżeli jesteś w związku z osobą o podobnych dochodach możesz ten okres skrócić nawet o 10 lat (albo i więcej).

Oczywiście rozumiem, że zabawa w związki z rozsądku bardzo łatwo może się źle skończyć (jak dla jednej osoby przestanie nim być, a jeszcze gorzej jak druga będzie chciała wyjść z układu i podział po równo). Ale mam wrażenie, że realia obecnej Polski dla młodego człowieka są takie, że normalne życie jako singiel jest praktycznie drogą przez mękę albo zgodzeniem się na wieczny wynajem. Dla większości związek z rozsądku to jedyna opcja zbudowania przed osiągnięciem późnej dorosłości jakiegokolwiek fajnego majątku (załóżmy chociażby mieszkanie 70m albo dom 100m pod miastem).

Może przemawia przeze mnie brak doświadczenia, ale 40-50 lat to już powoli trzeba zacząć oszczędzać zdrowie, człowiek nie ma już siły aż tyle podróżować i robić głupie rzeczy, więc trochę przeraża mnie wizja przepracowania większości lat dorosłego życia kiedy człowiek ma energię i pełną samodzielność i to jeszcze biedując i odmawiając sobie wyjazdu na weekend, bo muszę oszczędzać na wkład.


r/Polska • • 17h ago

Wiadomości: Kraj Recydywista w terenie zabudowanym jechał 129km/h. Złamał zakaz prowadzenia pojazdów

Thumbnail gp24.pl
110 Upvotes

r/Polska • • 1d ago

Polityka Krzyku krzyku

Post image
1.8k Upvotes

r/Polska • • 6h ago

Pytania i Dyskusje Kiedy dalibyście swojemu dziecku jego własnego smartfona, dostęp do internetu i mediów społcznościowych?

12 Upvotes

Ostatnio w sieci rozgorzała dyskusja na temat dostępu do treści. Podczas rozmowy z najbliższymi na ten i podobne tematy zacząłem się zastanawiać, kiedy przyjdzie ten czas, by sprawić mojemu dziecku jego własny telefon i zapoznać go bliżej z meandrami internetu.

W otoczeniu widzę, że część dzieci już w wieku przedszkolnym dostaje na kilka godzin dziennie tiktoka i przegląda "śmieszne filmy". Zakładam, że rodzice, którzy pozwalają na to swoim dzieciom, dość szybko zafundują im własny telefon i konta w social mediach. Tak sobie gdybam - faktycznie tak jest?

Osobiście nie jestem fanem takich rozwiązań, ale wiem, że gdzieś tam na horyzoncie czeka jakaś wizja "presji społecznej" (nie jestem pewny jak to nazwać) - dzieci, które będą się "spotykać" ze sobą na facebooku, w minecrafcie czy innym robloxie. I o ile rozumiem to (sami siedzimy przecież teraz na reddicie), to nie jestem pewny, kiedy jest dobry moment na to by dziecko zaznajomić z tematem i dać mu do tego dostęp. Za moich czasów social media nie istniały, a internet to był co najwyżej ciekawy koncept dla wybranych, w porównaniu do tego, co mamy teraz.

Na ten czas zdecydowanie nie podoba mi się to, w jaki sposób działają algorytmy serwujące treść i nie dałbym dziecku dostępu do nich bez odpowiedniej edukacji i zależnie od wieku - kontroli.

Ciekawi mnie Wasza opinia i doświadczenia.


r/Polska • • 17h ago

Kultura i Rozrywka RSS: próba oderwania od sieci (anty)społecznościowych

71 Upvotes

Halo, rok 2002 dzwonił, prosił żeby przypomnieć, że RSS (Really Simple Syndication – Prosta Dystrybucja Treści) istnieje.

mam koncept, żeby zmniejszać czas na reddicie i facebooku, redukować czas algorytmicznego wpychania treści. Moje ADHD domaga się karmienia żeby zasypywać braki dopaminowe i wchodzę w pętle sprawdzania feedów co 10 minut. Nie będę udawał że rzucanie tego cold turkey i zastępowanie zieloną herbatką ma sens, więc przypomniałem sobie ostatnio, że istnieje coś takiego jak RSS.

Tylko, że nigdy nie potrafiłem tego używać, więc się uczę. Ściągnąłem Fluent Reader ze względu na ładne UI i dodaję sobie na razie feedy.

Macie jakieś kanały do polecenia?

Albo inne tipy jak dobrze wykorzystać RSS? Jak korzystacie z tego?