r/Polska • • 1d ago

Pytania i Dyskusje Nie lubię pracować

Jestem lekko po 30tce, mam w miarę spoko pracę. Może milionów nie zarabiam, ale wciąż nie jest to minimalna krajowa i pracuję niemal w pełni zdalnie.

I mimo wszystko straszliwie nie chce mi się pracować. Na myśl, że będę musiał siedzieć przed lapkiem te 8 godzin aż mnie telepie. Pracowanie zawsze było dla mnie męka i nie ma pracy, która mogłaby mi dać poczucie zadowolenia. A jednocześnie mam w sobie lęk, że tę pracę stracę i wrócę do pracy fizycznej, która jest straszna. Miewałem kiedyś już momenty niemal histerii na myśl, że trzeba będzie kolejnego dnia wstać i znowu tak iść.

Czy wy też macie obrzydzenie do samej idei pracy? Czy to ze mną jest coś nie tak?

417 Upvotes

228 comments sorted by

110

u/AffectionateNews5601 1d ago

Rozumiem Cię. Nie rozumiem ludzi, którzy mówią, że nie mogliby nie pracować. Jak dla mnie - praca mogłaby nie istnieć, mimo, że moja jest w sumie całkiem spoko i nienajcięższa. Ale czuję, że marnuje na nią za dużo czasu z moich młodych lat życia. Pracuję 8h z domu, więc już nawet nie muszę doliczać dojazdów, ale nadal uważam to za co najmniej 4h za dużo. Po 8h pracy psychicznej kończę tylko wypompowany z sił i resztę dnia nawet niewiele coś dla siebie porobię. Więc czekam tak co tydzień na weekend jak na zbawienie, bo wtedy mam trochę więcej przestrzeni dla siebie, a nie tylko obowiązki.

Poza tym przechodzę jakiś dorosły bunt, bo z niesmakiem już spoglądam co się dzieje na świecie, jak pieniądz nim rządzi, jak korporacje drenują świat i tłamszą wszystkich mniejszych, jacy multimilionerzy/miliarderzy są obrzydliwie chciwi. Niby żyjemy w najlepszych czasach bo mamy wszystko dostępne, mamy dachy nad głową, jedzenie, i najważniejsze - opiekę medyczną. Ale nadal uważam, że świat jest chujowo urządzony.

16

u/pringles_pringles 1d ago

Ile masz lat? Ja taki krysys zaczelam miec w okolicach 30 urodzin. 3 lata pozniej nie przeszlo mi, mam jeszcze wieksze obrzydzenie do tego jak swiat jest urzadzony. Ciekawe kiedy odzyskam jakis spokoj i pogodze sie ze swoim losem. Dla mnie jedyna bezpieczna w zyciu to moja rodzina, i to tyle, albo az tyle. Praca to gowno. Jeszcze jak patrzysz na politykow🤮 Jedyne co moze przynosi satysfakcje to jakies zawody uzytecznosci publicznej? Ale prace typu klikam w kąkuter, zastanawiasz sie jaki to w ogole ma wymierny efekt.

3

u/AffectionateNews5601 8h ago
  1. I przeraża mnie, że jeszcze więcej niż tyle ile żyje będę musiał pracować

12

u/lukmahr Emigracja 23h ago

O to to. Mam dokładnie to samo. 31 lat i wygodna posadka w skandynawskim korpo. Jak w zeszłym roku miałem ponad miesiąc urlopu zdrowotnego, to był najlepszy czas ever (nie licząc oczywiście przyczyn urlopu). Zacząłem grać na pianinie, zajmowałem się domem, kończyłem prywatne projekty. Ostatecznie przyspieszyłem powrót do pracy bo bycie "rentierem" tak mi się podobało, że bałem się że jak przeciągnę to dłużej, to powrót do pracy bedzie zbyt bolesny. I też mam ten bunt w sobie na to jak wygląda świat. 

1

u/RagingSloth214 18h ago

O, to wiesz może ile zarabiają montażyści w Ikei?

1

u/AffectionateNews5601 8h ago

Miałem też kiedyś prawie 4 tygodnie zwolnienia. I mimo że powodem były stany depresyjne, to wspominam ten wolny czas fantastycznie. Tylko zamiast 4 tygodnie to przydałoby się co najmniej 4 miesiące

198

u/Chunti_ 1d ago

Też bym wolał pominąć etap "praca" i zostawić samą wypłatę, ale szef ma kij w dupie.

39

u/Positive-Creme8129 1d ago

Yeah, wydaje mi się, że coś pół na pół biurko i w polu byłoby dużo lepsze. Też mnie dołuje spędzanie dnia w dzień w tym samym miejscu, patrzenia na ten sam ekranik, wydłubywania woli z coraz bardziej pustego pojemnika. Byłoby prościej to zaakceptować, gdyby nie ciągły stres, że zaraz tę robotę stracę i że mam zaległości.

41

u/OkAir6367 1d ago

Ja mam tak od zawsze. Do dzis mnie dziwi jak przetrwalam te lata i zastanawiam sie jak przetrwam kolejne. Modle sie zeby rzad wprowadzil ten skrocony czas pracy.

97

u/Effective_Hunt_2115 1d ago

Ja też nienawidzę pracy zarobkowej (tj. że musisz iść i swoje wyrobić, żeby zarobić na życie).

Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy lubią pracować (wiadomo - każdy lubi co innego) natomiast spotkałem w życiu paru ludzi, którzy próbowali wszystkim na około wmówić, że praca jest człowiekowi koniecznie niezbędna. Strasznie mnie to wkurzało.

113

u/LurkCypher 1d ago

Czy wy też macie obrzydzenie do samej idei pracy?

Tak. Kiedy zaczynałem swoją przygodę (jeśli można to tak nazwać) z rynkiem pracy, to jeszcze łykałem taką ideę jak "wymarzona praca". Dziś jestem przekonany, że coś takiego nie istnieje. Do pracy się idzie po to, żeby odwalić to swoje 8 godzin (w najlepszym wypadku) i mieć za co żyć. Przy odrobinie szczęścia może (ale tylko może) da się jej nie znienawidzić do szczętu.

58

u/smk666 Ziemia Chełmińska 1d ago

>  Do pracy się idzie po to, żeby odwalić to swoje 8 godzin (w najlepszym wypadku) i mieć za co żyć.

Dopóki nie trafisz na nadgorliwego zajawkowicza, który za brak miłości do pracy zrobi Ci wkoło dupy u przełożonych. Ja właśnie po 12 latach pracy w przyszłym miesiącu żegnam się z posadą bo trafiłem na takiego samozwańczego mesjasza co co miesiąc z nudów zdaje sobie kolejne certyfikaty i czyta każdą publikację jak tylko zostanie wydana bo nie ma ani rodziny, ani znajomych, ani hobby poza programowaniem a potem ma do wszystkich pretensje, że nie wiedzą dokładnie tego co on.

8

u/Ilirian 22h ago

Mam takich dwóch w zespole. Raz stwierdziłem że zacznę sobie pracę wcześniej czyli o 8, wstałem godzinę wcześniej i w łóżku na szybko rzuciłem okiem w telefonie na chat z zespołem z USA. Oczywiście o godzinie 6:32 jeden z tych robocopów już im odpisał, byłem pewien że śpi bo wczoraj po 23 też z nimi pisał.

Na szczęście niedawno jeden sie ohajtał a drugiemu urodziło się dziecko. Widać że nadal zasuwają jak szalenie ale reż często na daily tłumaczą sie że czegoś nie zrobili bo nie mieli czasu - oczywiście że nie mieli bo próbują pracować jakby nadal robili po 12h dziennie.

10

u/Dismal_Progress1041 1d ago

a rekruterki dalej pytaja o dream job jak npc

513

u/Hot-Disaster-9619 1d ago

To normalny odruch normalnego człowieka. Jak mi ktoś mówi że lubi pracować to od razu tracę do niego zaufanie szczerze mówiąc.

Jest jak jest. Człowiek pierwotny czasami kilkanaście godzin dziennie przeznaczał na zbieranie jagód, wyłupywanie szpiku z kości albo gotowanie korzeni żeby przeżyć. Feudalny chłop też robił jak wół i gówno z tego miał. W naszych czasach przynajmniej te 8h kołchozu i fajrant. Moze przyszłe pokolenia będą żyć w lepszym swiecie.

254

u/Satanicjamnik 1d ago

 Moze przyszłe pokolenia będą żyć w lepszym swiecie.

Oj, na to bym nie liczył za bardzo.

78

u/TerrificRook 1d ago

Już niedługo pierwsza amerykańska wojna o wodę :D

59

u/Satanicjamnik 1d ago

Ty się śmiej - ale tak w przeciągu 5 lat to jest to prawdopodobne.

2

u/Fluffy-Bed-1998 13h ago

Wiesz, chłop feudalny raczej też nie wyobrażał sobie, że może być lepiej, a jednak jest xd

4

u/Satanicjamnik 11h ago edited 10h ago

Oj, ale rozmawiajmy o tym co jest, a nie o jakiś górnolotnych hasłach.

Za czasów chłopów pańszczyźnianych planeta nie była tak zaorana i wykopana jak jest teraz. Ile lat z rzędu mieliśmy " najgorętszy dzień w historii zapisów"? Susze hydrologiczne? Ktoś coś z tym robi w ogóle ? Samo się naprawi? Przewidziany wzrost temperatury na 2035 pobiliśmy spokojnie. Rok temu.

Żeby ciepło z emisji uwięzione w oceanach wypromieniowało, potrzebowalibyśmy emisji CO2 na 0% i , bagatela, tysiąca lat około.

Za czasów chłopów pańszczyźnianych nie było też takiej koncentracji bogactwa jak jest teraz. Nigdy nie było. Sam Elon jest na ten moment wart tyle co Polskie PKB. I jak myślisz że wszystko będzie ustawiane żeby wszystkim się dobrze żyło, a nie tylko wybranym elitom to chyba nie zwracasz uwagi.

Demokracja zipie na ostatnich nogach, i jest ciągle podkopywana. Ile Trump nawywijał tylko w ciągu ostatnich dwóch lat? Polski rząd robi co może, ale nie może obcinać VATu na paliwo w nieskończoność. Już niedługo się naprawdę poczuje ile kosztuje wojenka w Iranie na Orlenie.

Teraz, jak Trump i jego gnomy zrobią przewał na tych wyborach parlamentarnych w listopadzie, to Stany się szybciutko zmienią w Rosję 2.0 i dopiero mamy imprezę. Bo świat będzie ustawiany pod ich dyktando, Ruskich i Izraela.

Doprawdy świetlana przyszłość się nam rysuje.

Nie wiem czy zauważyłeś ale 21 wiek to jest dryfowanie od katastrofy do katastrofy - 11 września - krach bankowy 2008 - pandemia - co raz lepiej, nie?

Ale git, bo jest tik tok i glovo.

Naprawdę nie widzę podstaw żeby widzieć jakąś tam świetlaną przyszłość, bo nikt kto ma na to faktyczny wpływ nie jest tym zainteresowany.

To nie jest film że wszystko się samo rozwiązuje i " Ci dobrzy" wygrywają i są fajerwerki.

→ More replies (2)

148

u/Paladin_of_Vengeance Europa 1d ago

Nie do końca. Praca we współczesnym rozumieniu jest koncepcją obcą dla naszego gatunku.
Człowiek pierwotny, w czasach łowiecko-zbierackich, czyli ostatnim okresie pasującym do naszych ewolucyjnych uwarunkowań, poświęcał na czynności dookoła przetrwania jakieś 4-6 godzin dziennie i co ważne, były to różne aktywności: czasem kilka dni polowania, czasem oprawianie mięsa, czasem wyplatanie koszy. Ta zmienność sprawiała, że nie dochodziło do zwyrodnień wynikających z powtarzania tej samej czynności.
Co również ważne, szacuje się, że po wykonaniu czynności związanych z przetrwaniem poświęcaliśmy kilka godzin każdego dnia (sic) na budowanie relacji - siedzieliśmy przy ognisku, snuliśmy historie, kłądliśmy podwaliny pod filozofię i religię. Dzisiejszy człowiek jest całkowicie ograbiony zarówno ze zmienności obowiązków, jak i możliwości budowania relacji. Nie mamy na to czasu ani energii.

Nasz organizm (oraz umysł) przystosowane są do chaosu, do ostrego, intensywnego stresu przeplatanego regeneracją. Współczesna praca, z punktu widzenia ewolucji, jest skrajnie niekorzystną dla człowieka koncepcją. Jeszcze do tego absurdalne parcie na "rozwijanie się po pracy", w czasie, gdy człowiek powinien już odpoczywać, bo wykonał wysiłek na dany dzień.
Stąd tyle chorób cywilizacyjnych, depresji, wypalenia zawodowego, poczucia samotności i tak dalej.

EDIT: Nie zauważyłem komenatarza u/szypsone, który ma podobny wydźwięk. Ale zostawiam swoje trzy grosze, jako dodatkowy głos w tej sprawie

164

u/szypsone 1d ago

I tu się mylisz, człowiek pierwotny (typu łowca-zbieracz) przeznaczał na szukanie pożywienia max kilka godzin dziennie. Wliczamy w to zbieranie pożywienia typu owoce, orzechy, korzonki, nasiona, a także od czasu do czasu polowanie. Ludzi było ekstremalnie mało, a lasy i pola miały niesamowitą ilość zasobów. Sytuacja się zmieniła dopiero przy przejściu na rolnictwo, kiedy trzeba było robić gigantyczne zapasy z wyprzedzeniem. Wiem, że dowód anegdotyczny, ale kiedyś byłem na Litwie (mega słabo zaludniony kraj) i biwakowałem w lesie. W godzinę z ziomkami zebraliśmy tyle jagód, że jedliśmy je dwa dni :P jakby się nam chciało poszukać innych rzeczy typu orzechy, zioła, korzonki itd to pewnie moglibyśmy tam siedzieć kilka tygodni i żywic się tylko tym. To teraz sobie to rozciagnij na całą Europę i Azję.

51

u/voyti 1d ago

Trzeba jeszcze dodać absolutnie gigantyczny wpływ wynalezienia (i popularyzacji) metod odmierzania czasu. Póki ludzkość nie miała zegarków, czas był orientacyjny. Teraz mamy "możliwość" rozpoczęcia pracy od ósmej, więc wszyscy są pod terrorem tej musztry. Dzisiaj to oczywistość, ale dla trybu życia człowieka to był kompletny szok.

29

u/ASatyros JESUS, KURWA, JA PIERDOLE 1d ago

Dla mojego systemu to dalej jest szok, szczególnie jak nagle wprowadzą zmianę czasu. Nie ważne czy plus czy minus, rozwala mi to system spania na pół roku.

37

u/Hot-Disaster-9619 1d ago

Zapominasz o epocę lodowcowej i bardzo licznych drastycznych zmianach klimatycznych. W pewnych epokach ludzie wygotowywali szpik z kości żeby przeżyć.

16

u/szypsone 1d ago

1) W czasach epoki lodowcowej ludzie migrowali sobie po prostu na południe. Oczywiście generowało to konflikty. 2) Jedzenie szpiku jest zupełnie, absolutnie normalne dla każdego, kto nie jest uczestnikiem obecnej cywilizacji absurdalnej obfitości. Ba, szpik to dla takich ludzi rarytas.

14

u/slow_cat 23h ago

szpik to dla takich ludzi rarytas.

Potwierdzam. Mój ociec był wielkim fanem i pamiętam jak wysysał z każdej kostki na talerzu.

10

u/Varesahar 1d ago

A narzędzia, ubrania, opał, jakieś schronienie to się samo ogarniało po samym szukaniu pożywienia?

38

u/Paladin_of_Vengeance Europa 1d ago

Przecież jest coś takiego jak podział obowiązków. Ktoś poluje, ktoś oprawia zwierzynę, ktoś przygotowuje ubrania, ktoś zbiera jagody, ktoś naprawia schronienie. Co ważne, zadaniami podono rotowano, bo małe społeczności nie cierpiały na tak patologiczne wyspecjalizowanie jednostek jak współczesne społeczeństwa.

To zabawne porównanie, ale jeśli kiedyś byś był na jakimkolwiek obozowie survivalowym, to zaobserwowałbyś podział obowiązków podobny do grup łowiecko-zbierackich. Łatwiej wtedy pojąć, dlaczego jest to lepsze, zdrowsze i bardziej satysfakcjonujące niż współczesne korpo-kołchozy.

2

u/AuntBuckett 15h ago

O ile nie byłeś samotnikiem, to tymi rzeczami zajmowały się inne osoby z grupy

1

u/nuker0S Arstotzka 1d ago

E tam to da się ogarnąć.

Leki to gorzej, żeby nie umrzeć na byle co

3

u/Adamulos Polska 1d ago

Schronienie, paliwo, ubranie, medyczne ziola, spolecznosc, naprawy, i wiele wiecej, samo jedzenie to nic (a i tak wiekszosc czasu)

1

u/dejf90 21h ago

Bzdura. Poza tym jeżeli twoim celem jest wyłącznie nie umrzeć z głodu to w obecnych czasach również wystarczy żebyś pracował kilka godzin dziennie. Albo w ogóle możesz sobie zasadzić warzywka i zbudować szałas

→ More replies (6)

13

u/MumblingDumpling 1d ago

Ja lubię moją pracę, bo tak mi się ułożyło, że robię coś, co mi daje satysfakcję: pracuję z dziećmi.
To fajne widzieć, że moje działania mają wpływ na kształtującego się człowieka.

Wcześniej chciałam projektować parki / być arborystką, bo drzewo mnie przeżyje, a światu wyjdzie na plus.

26

u/dannyxdii 1d ago

W czasach starożytnych ludzie średnio rocznie pracowali mniej. Nawet w restauracjach (antyczne miasta) było więcej zmian. Rolnictwo wiadomo, lato praca, zima wolne. Ale rocznie dla większości społeczeństwa wychodziło mniej h pracy. Oczywiście nie mówię tu, że było lepiej czy gorzej, jedynie sam fakt, że w dzisiejszych czasach człowiek pracuje bardzo długo, wręcz rekordowo, były okresy gdzie pracowano dłużej na osobę ale nie na społeczeństwo.

Oczywistym również jest, że zawsze się mówi że teraz to są super warunku. I to jest zasadne dla systemu. W 2100 roku również będzie przedstawiany obraz naszego życia znacznie gorzej niż jest realnie, właśnie po to aby ludzie w 2100 byli spokojniejsi, doceniali i chętniej płacili podatki.

7

u/StorkReturns 1d ago

Człowiek pierwotny (oraz współczesne ludy lowiecko-zbierackie) pracował mniej niż 8h dziennie. rzędu 3-5h. Harowanie jak wół zaczęło się wraz z rolnictwem, kiey człowiek zauwazył, że jak będzie więcej pracował, to może więcej zgromadzić dóbr, co w czasach przedroliczych było niemożliwe.

Więc na podstawie krzywej, która nie jest monotoniczna, trudno przewodzieć, co będzie w przyszłości.

4

u/Marklar_RR Wielka Brytania 1d ago

Niektórzy zamienili swoje hobby w pracę, robią to co lubią i jeszcze z tego żyją. Ja tak nie mam ale mogę sobie wyobrazić że ktoś lubi pracować.

Kiedyś pracowałem w firmie gdzie 95% ludzi było w moim wieku, prawie wszyscy w przedziale 20-25 lat. Robota była taka sobie, wypłata gówniana ale takiego towarzystwa nigdy wcześniej nie miałem i już chyba nie będę miał. Minęło już 20 lat jak stamtąd odszedłem ale do dzisiaj mam kontakt z ludźmi których tam poznałem, z jedną z nich żyje nawet pod jednym dachem :). Lubiłem tam pracować.

22

u/WorldDestroyer 1d ago

musicie być ślepi jeśli naprawdę nie widzicie o ile lepiej się nam żyje w dzieiszjych czasach i jakie mamy teraz wielki możliwości zadbania o swój los

p.s. człowiek pierwotny spędzał znacznie mniej czasu na zbieranie i łowiectwo. Gorzej jak skończyły się zasoby, wtedy migrował albo umierał

2

u/garf1990 23h ago

Jeżeli praca daje satysfakcje i pokrywa się z zainteresowaniami to może się podobać. Praca wypełnia czas, a jak ktoś nie potrafi wykorzystać dużo wolnego czasu to praca mu go wypełni. Praca może dać spełnienie i poczucie bycia potrzebnym. Jak robisz z ludźmi to możesz lubić przyjść do pracy dla samego kontaktu z tymi ludźmi. Chociaż zdaje sobie sprawę, że można nie lubić pracować i jest to też całkowicie normalne.

14

u/Interesting-Clue75 1d ago

Jestem randomem w internecie, nie potrzebuje zabiegać o twoje zaufanie.
Ja lubię pracować, rozwija mnie to. Mam fajną stymulację intelektualną.
Przy czym to nie jest tak, że cierpiałbym jako milioner żyjący z odsetek. Ale też nie jest tak że szlocham w niedzielę wieczór.

35

u/Hot-Disaster-9619 1d ago

Ja w pewien sposób lubię swoją pracę, ale dokonuję rozgraniczenia. Lubię swoją pracę świadomy faktu, że na tle innych mam lepiej. Mam pracę rozwojową, intelektualną i zdalną. Lubie swoja pracę jako opcję wśród wielu opcji, z których każda jest dobrowolna, ale sama praca dobrowolną nie jest.

Natomiast nigdy nie powiedziałbym, że lubię pracować.

11

u/SpicyOnionBun 1d ago

Lubię taki aspekt stymulujăcy mózg w pracy, rozwiązywanie problemów, socjalizację często z bardzo różnymi lidźmi, poniekąd nawet lubię rutynę dnia - ustalony rytm tygodnia, plan treningów, zajęć i jedzenia pod to... ale jednak marzę o pracy na część etatu za pieniądze za które można żyć (a nie tylko przeżyć jeśli wgl), krótszych godzinach lub o wprowadzeniu 4dniowego tygodnia pracy. No i oczywiście o milionie albo pięciu żeby się nie stresować czy tę pracę mam lub w jakim wymoarze ;)

7

u/Mertuch 1d ago

Bo mam wrażenie, że ludzie mylą nieco koncepcję.

Ja też lubię pracować i lubię swoją pracę. Czy wolałbym siedzieć w domu, jeździć, zwiedzać w tym czasie inne państwa, rozwijać swoje hobby? Jasne kurwa, że bym wolał.

Fakt, że wolałbym robić inne rzeczy, nie musi przekładać się na konieczność nienawidzenia pracy. To, że bardziej lubię frytki niż naleśniki nie musi oznaczać, że mam nie lubić naleśników.

25

u/smk666 Ziemia Chełmińska 1d ago

Ja z kolei jestem zdania, że jakakolwiek praca zlecona - czy to przez szefa, czy nawet na własny rachunek jest tragedią tak długo jak:

  1. Robisz to, co Ci każą (nie ważne czy będzie to szef czy klient) a nie to, co chcesz,
  2. Od tego czy zrobisz to, co Ci każą zależy to, czy będziesz miał gdzie mieszkać i za co utrzymać rodzinę.

Fajną pracę, którą da się lubić to może mieć znany artysta czy wybitny rzemieślnik, którzy nie robią na zlecenie tylko robią to, co akurat podpowiada im wena i mogą być pewni, że dzieła na bieżąco się sprzedadzą za pieniądze, które zapewnią godne życie.

I ogólnie - ja lubię pracować, tylko automatycznie mi się odechciewa jak mam wyznaczone z góry wymagania, cele, terminy. Gdybym teraz z dnia na dzień został rentierem to bym godziny na dupie nie usiedział, ale niestety wszystko co potrafię i co mnie interesuje nie zapewni bytu mojej rodzinie jeśli nie podporządkuję się pod zleceniodawcę. Pozostaje mi więc do wyboru zaciśnięcie zębów w robocie, której nienawidzę albo śmierć w nędzy z głodu i wyziębienia dla mojej rodziny.

5

u/XTemplarxxx 1d ago

Jak nisko upadlismy ze praca dla idei stala sie pomijalna? Kościol, szpital, szkola, nonprofit? Trzeba byc artysta lub rzemieslnikiem? Kurcze no przepraszam nie wiedzialem ze jako inzynier nie moge sie cieszyc z projektu. Ah i jeszcze dobre teraz zauwazylem ze ten artysta musi byc znany. Oczywiscie

4

u/Mertuch 1d ago

O to to! Ja handluję oknami. Robotę swoją lubię. Są rzeczy wkurwiające, jak to w pracy z klientem, ale uwielbiam ludziom doradzać, pomagać, dawać rady.

A jak wjeżdża naprawdę jakiś fajny projekt, z nietypowymi kształtami, jak trzeba zrobić jakąś siatkę na miejscu u klienta i potem wstawiamy potężną konstrukcję np. łukową, która pasuje co do centymetra i pięknie się komponuje, to po prostu mnie to cieszy.

5

u/smk666 Ziemia Chełmińska 1d ago

>Trzeba byc artysta lub rzemieslnikiem? 

Przede wszystkim w życiu trzeba mieć dach nad głową i co do gara włożyć. Niepłatną lub niskopłatną pracę dla idei można uprawiać po godzinach (gdy ktoś nie ma obowiązków, np. dziecka) albo gdy ktoś inny zapewnia nam utrzymanie.

>Kurcze no przepraszam nie wiedzialem ze jako inzynier nie moge sie cieszyc z projektu.

Jeśli lubisz pracować gdy inni Ci dyktują co, jak i do kiedy masz zrobić to jest to totalnie przeciwne do tego, co napisałem wyżej, i co najmniej dziwne.

> Ah i jeszcze dobre teraz zauwazylem ze ten artysta musi byc znany. Oczywiscie

Musi być znany, bo ci nieznani zwykle żyją w nędzy. Ba, wielu mistrzów poważanych dzisiaj było nikim za życia.

3

u/XTemplarxxx 1d ago

Nie wiem, albo patrzysz po sobie albo mamy bardzo duzo nieszczesliwych ludzi. Co ze strazakami, sportowcami, wolontariuszami. Majac pieniadze- Czy mozna lubic i nie lubic swojej pracy w tym samym momencie? Powiem tak syty głodnego nie zrozumie, nie dogadamy sie: )

11

u/smk666 Ziemia Chełmińska 1d ago

> nie dogadamy sie: )

Pewnie nie.

Z mojej perspektywy - zawodowo robiłem wiele rzeczy w ciągu 20 lat, gdzie część z nich to nawet było rozwinięcie hobby, które kiedyś z przyjemnością mogłem robić całymi dniami. Wszystko momentalnie zostawało mi obrzydzone do porzygu gdy tylko pojawiał się ktoś, kto zleca, kontroluje, wymaga i tym samym decyduje czy będę miał za co żyć, czy nie - do tego właśnie piję we wpisie wyżej.

Tutaj wtrącę też wątek, że moim zdaniem wprowadzenie utopijnego niestety UBI byłoby chyba najlepszym środkiem na poprawę samopoczucia w społeczeństwie. Kiedy człowiek ma zapewnione z góry podstawowe życie to każda podjęta praca to tylko dodatek, który robisz sobie bez stresu, presji z góry, kiedy chcesz i jak chcesz i tutaj jest właśnie miejsce na pracę z pasji czy dla idei. Jak się uda to zmonetyzować to fajnie, będzie kilka groszy ekstra, jak nie to trudno - na dom i michę i tak jest a na ekstra zakupy czy wyjazd na wakacje może uda się zarobić innym razem.

1

u/XTemplarxxx 11h ago

Przeczytaj o ekperymencie calhouna, mysia utopia

2

u/smk666 Ziemia Chełmińska 10h ago edited 10h ago

Znam ten temat bardzo dobrze, ale jednak nie porównujmy myszy do ludzi. Nie zawsze uproszczony model dobrze odwzorowuje rzeczywistość. Ciężko też wysnuć wniosek jakoby dobrobyt miał być przyczyną upadku utopii - tam było więcej czynników, chociażby ograniczona przestrzeń, które mogły wpływać na rezultat.

Moim zdaniem ten eksperyment to dziś jest co najwyżej dobry materiał do dyskusji filozoficznej po szóstym piwie, ale ten etap życia mam już dawno za sobą.

2

u/XTemplarxxx 9h ago

Wszyscy by chcieli zeby byly pieniazki i fajnie i milo. To zrozumiale i oczywiste. Stabilna robota w korpo, w przerwie silownia, joga, lunch. Jakis wyjazd 2 razy w roku ze znajomymi, psieci i jest chill. To jest definicja dobrego zycia : )

1

u/krzywaLagaMikolaja 1d ago

Może kiedyś, ale pamiętaj jaka jest droga do Star Trekowego świata.

1

u/XTemplarxxx 1d ago

Moj ojciec brzydzil sie praca, moj tesciu pracoholik. A ja brzyde sie praca i jestem pracoholikiem, jak do tego doszlo nie wiem ale dzieki 'normalnym' ludziom nie musze sie martwic o pieniadz

2

u/peripheralmaverick 1d ago

Ja jako lekarz lubię pracować bo czuję że niosę dobro.

Może trzeba zmienić pracę na bardziej społecznie potzebną.

57

u/BetterThvnUrEx 1d ago

Urwa, ja mam dokładnie ten sam problem. Przerobiłem już chyba wszystkie możliwe rodzaje pracy, od fizycznej, przez gastro, po biurową, a teraz siedzę w IT, o którym kiedyś mogłem tylko pomarzyć. Wyobrażałem sobie, jakie to będę robił fajne, zajawkowe rzeczy, a rzeczywistość jest taka, że do każdego taska muszę się zmuszać, żeby w ogóle go zacząć, nieważne, jak ciekawy by nie był.

Jak patrzę na moją żonę, która potrafi przesiedzieć 8 godzin na zdalnej, praktycznie nie odchodząc od komputera, i przez cały ten czas robić jakieś gównotaski typu tabelki w Excelu, odpisywanie na maile czy rozmowy z klientami, to mnie szlag trafia. Ja po jednym takim zadaniu potrzebowałbym godziny przerwy mentalnej, żeby w ogóle zebrać się do kolejnego.

I coraz częściej zaczynam się zastanawiać, co jest ze mną nie tak. Czy to jakieś PTSD z dzieciństwa, które sprawiło, że teraz każdy wysiłek mentalny, który „muszę” wykonać, powoduje, że mój mózg automatycznie staje okoniem? Bo najgorsze jest to, że ja naprawdę chciałbym robić te rzeczy, tylko jak przychodzi co do czego, to czuję jakiś absurdalny opór przed samym rozpoczęciem zadania.

Uprzedzając komentarze: tak, chodzę na terapię. Tak, dwa lata temu dostałem diagnozę ADHD i leki. Przerobiłem już praktycznie wszystkie dostępne na rynku i żaden z nich nie wyeliminował nawet 50% moich objawów.

16

u/krzakowiec 1d ago

I chyba żaden lek nie wyeliminuje niestety - trzeba znaleźć sposób na siebie i tyle.

U mnie póki co wyszło że:

  • bycie kierowcą swego czasu fajne, ale mało rozwijające, daleko od wszystkich ludzi wieeec:
  • własny sklep internetowy fajny, ale szukanie klientów mordęga. Rękodzielnicza praca fajna, ale robienie zdjęć i wrzucanie ich mordęga. Planowanie własnej biznesowej przyszłości bez dużych zarobków mordęga, zlecenia za fajny hajs fajne xD
  • robienie filmów fajne, ale robienie szmiry tragiczne i rzygam, a tego jest najwięcej. Robienie szmiry za gruuuuby hajs przyjemność, bo mam w dupie wszystko, ale zdążyło mi się tylko raz.
  • robienie u kogoś fizycznie pół na pół żeby mieć na przyszłość fajne, ale jednocześnie ból.

Aktualnie robię baseny i jacuzzi a jeśli złapie się jakieś zlecenie na film to go robię i finalnie to połączenie które na dzień dzisiejszy u mnie wygrywa, czyli pół na pół. No ale b2b więc brak zabezpieczeń jak na Uopie.

ADHD oddał bym bez wahania, sam nigdy nie rozumiałem jak moja żona może siedzieć przed kompem skupiona i napierdalać taski, gdzie ją przy nudnej robocie odpadam totalnie i nie umiem się zmusić sensownie bez jakiejś wielkiej walki...

9

u/BetterThvnUrEx 1d ago

To piątka! Mnie właśnie wspólna praca zdalna z żoną skłoniła do refleksji i ostatecznie do wizyty u psychiatry i psychologa. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę, że chyba jednak coś w moim życiu nie funkcjonuje tak, jak powinno.

12

u/smk666 Ziemia Chełmińska 1d ago

Jak czytałem Twój komentarz to jakbym czytał o sobie, aż dojechałem do ostatniego akapitu, który jest dla mnie kolejną cegiełką, żeby w końcu iść się w wieku 38 lat zbadać. Do nie dawna w ogóle nie dopuszczałem tej myśli, dawniej znajomi (jak jeszcze jakichś miałem) heheszkowali co najwyżej że mam Aspergera ale to mi akurat wykluczył psychiatra u którego 10 lat temu leczyłem depresję i temat odpuściłem.

Co mnie skłoniło z kolei do zbierania tych "cegiełek" to mój trzyletni syn, który zachowuje się mocno nietypowo i wymagająco dla nas do tego stopnia, że jak tylko będzie w wieku umożliwiającym diagnozę ADHD to będzie to pierwsza rzecz, na która go umówimy oraz moja matka, która patrząc na wnuka praktycznie każdą jego "osobliwość" podsumowuje "po ojcu to ma, Ty też taki byłeś w jego wieku".

1

u/BetterThvnUrEx 1d ago

Mam cudowną Panią psychiatrę do polecania jak byś chciał podjąć krok w stronę diagnozy, mogę Ci podesłać na pv.

1

u/dzzik 1d ago

A czy zajmuje się wyłącznie diagnozą, czy też prowadzeniem po jej otrzymaniu? Z tą drugą częścią mam kłopot - cały czas się odbijam od gabinetów w których dostaję samą receptę bez jakiejś szczególnej „opieki” nad moim przypadkiem. Jeśli tak, to też bym chętnie skorzystał z polecenia.

2

u/BetterThvnUrEx 1d ago

Jak najbardziej ja się co miesiąc z nią spotykam w celu dostosowania leczenia, i ma opcje 15 minutowych spotkań za 100 zł gdzie tylko na szybko omawiacie jak aktualne leczenie przebiega i czy coś trzeba zmienić.

1

u/dzzik 1d ago

Dobrze to brzmi, podrzuciłbyś namiar?

1

u/Swimming-School-7960 11h ago

Podrzuć mi również uprzejmie dziekuje

1

u/BetterThvnUrEx 10h ago

Zapraszam do napisania na pv bo nie wiem dlaczego nie mogę wysłać wiadomości

1

u/Initial-Trash7156 17h ago

Też poproszę namiar na psychiatrę

5

u/Low-Regular1572 1d ago

Zawsze można żyć off-grid :D

3

u/martyniatche 21h ago

Jezu, jakbym czytała o sobie, tylko nie mam diagnozy, bo cały czas uważam, że jednak moje "objawy" to za mało. Trzymam się kurczowo pracy rejestratorko/sekretariowej w szpitalu mimo chujowej pensji, bo jest zbieżna z moimi zainteresowaniami (ale mam za mało samozaparcia, żeby skończyć medycynę) i mam tu wszystkiego po trochu - klepanie w kompie, trochę ruchu, kontakt z "klientem", co chwila jakieś nowe problemy do rozwiązania. Jak patrzę co robi w pracy w korpo przez cały dzień mój partner to naprawdę nie wiem jak bym to wytrzymała

3

u/BetterThvnUrEx 19h ago

Mimo wszystko polecam się udać na diagnozę, jest to w pewnym sensie uwalniające bo przynajmniej człowiek przestaje się z tym mierzyć sam.

1

u/SpawnMoreOverlordz 1d ago

Mam podobnie łącznie z ADHD. Leki są od pomocy, z mentalem musisz poradzić sobie sam

1

u/Gustav_Sirvah 20h ago

Kochana dysfunkcja wykonawcza...

40

u/Dustderouver 1d ago

Przechodzę teraz przez ten kryzys. Nie mam super tragicznej pracy, mam spoko ludzi w dziale, nie mam minimalnej krajowej, dojazd komunikacją publiczną mam 10/10, ale w niedziele na samą myśl o pracy chce mi się wymiotować. Też praca biurowa.

Szef, który ma wiedzę techniczną, ale absolutnie nie potrafi zarządzać zespołem i podejmować decyzji nie pomaga.

W ogóle dla mnie abstrakcją są ludzie, którzy mogą iść na emeryturę, a nie idą i wcale nie chodzi im o pieniądze, tylko o zajęcie i kontakty z ludźmi. Bruh, ja mogę wymienić już 100 rzeczy, które wolałabym robić niż pracować.

1

u/Dismal_Progress1041 1d ago

zarzadzania zepsolem i podejmowania decyzji moze sie nauczyc, w druga strone wiedza techniczna jest ciezsza do zdobycia 

7

u/dzzik 1d ago

Mam odwrotne wrażenie. Wiedza techniczna to bardzo mierzalny zakres, dodatkowo w perspektywie bliższej lub dalszej zastępowalny, a kompetencje miękkie to częściej kwestie charakteru czy usposobienia - nawet najzdolniejsi fachowcy mogą być kompletnie niezdolni do prowadzenia zespołu ludzi. Inna sprawa, że system jest tak durnowato skonstruowany, że będąc w swojej pracy ponadprzeciętnie kompetentnym, przeważnie właściwie jedyną ścieżką progresu jest zostanie menedżerem (co opiera się na założeniu, że każdy jest w stanie nim być - chuja prawda).

1

u/Dismal_Progress1041 21h ago

tak samo nie kazdy moze byc ekspertem ale wiele firm nawet nie ma sciezki insividual conteibutor i robia tylko managera to im na reke

5

u/Dustderouver 1d ago

Zgadzam się, tylko żeby jeszcze był chętny się tego nauczyć 😮‍💨

18

u/nighty_amy 1d ago

Mam to samo ale u mnie przyczyną akurat jest wypalenie zawodowe, które znoszę średnio (bardzo nie polecam). Nie powiedziałabym że mam ataki histerii na myśl o pracy, bardziej jest to, że przestałam widzieć sens tej czynności i robię to "z przymusu" i w sposób automatyczny. Po prostu kompletnie przestało mnie obchodzić co robię, po co robię i co z tego wyjdzie. Jak kierownik przyklepie, znaczy jest dobrze, nawet jeśli wiem, że tak naprawdę polecenie było od początku złe i nic kompletnie z tego zadania nie wyjdzie. Jestem praktycznie 8 godzin na automacie.

Nie mam siły ani ochoty by się zastanawiać nad sensem mojej pracy albo jak podnieść swoje kwalifikacje, bo to jest bezcelowe.

I jeśli bym miała możliwość, by w miarę spokojnie żyć bez pracy, to bym to wykorzystała. Luksusów nie potrzebuję, tyle bym miała opłacone rachunki, normalne zakupy plus trochę by włożyć na oszczędności.

28

u/Avanox400 1d ago

a kto lubi...

2

u/peripheralmaverick 1d ago

Każdy kto coś społecznie dobrego lub kreatywnego tworzy i jest za to odpowiednio wynagradzany.

31

u/buka_e 1d ago

Nienawidzę pracować. Może bym to polubiła, gdyby od pracy nie zależało moje przeżycie. Jest mi niedobrze na samą myśl o tym, że muszę siedzieć 8h 5 dni w tygodniu, żeby mieć na tak podstawowe do egzystencji rzeczy, jak jedzenie, czy dach nad głową.

10

u/AlecWolf111 17h ago

Nienawidzę pracować. Nienawidzę wstawania, przygotowywania się do niej, spędzania tam czasu i udawania, że mnie to co robię interesuje, a ludzie nie wkurwiają. Jebać to wszystko. Mam ochotę skoczyć z mostu jak myślę, że tak wygląda całe życie

6

u/Mental_Conflict4612 15h ago

Jesteś mną a ja tobą. I jeszcze ten przymus do "zaangażowania się przy pracy, która nie jest w żaden sposób ciekawa. Nie umiem się wczuć w te wszystkie wielkie korporacyjne cele, nic mnie nie obchodzą.

3

u/AlecWolf111 13h ago

Dosłownie. Co cię to ma obchodzić, nawet nie dostaniesz bonusu albo podwyżki XDD jak ja słyszę w pracy, że trzeba poprawić to i to, to mi się śmiać chce. Nie dość, że zarabiam gówno, jest nas za mało to jeszcze na nas presję wywierają. Sram na to, bo ładniej się nie da powiedzieć. Chciałbym robić coś wartego, coś co zmieni życie innych, zwierząt, świata. A nie wiecznie udawać.

36

u/kakunov 1d ago

Tak szczerze to mi się wydaje że nie jest praca jako taka problemem, bo "coś trzeba robić" - tylko ilość. 8h w ciągu dnia? w sytuacji kiedy nigdy na planecie nie żyło się lepiej? przesada. dolicz dojazd, zakupy itp i znów trzeba iść spać do pracy

tak z 3h dziennie to spoko by było, jak już trzeba codziennie

→ More replies (2)

18

u/based_and_64_pilled erpolska 1d ago

Miałem tak samo jak ty jak byłem młodszy i mega zgniatało mnie że muszę pracować, podczas gdy moi znajomi mają jakieś wsparcie od rodziców, gdzie to ja musiałem wspierać swoich. Nie ciekawiła mnie też robota i była oczywiście mało płatna. Próbowałem różnych prac od sklepu, przez fabrykę po słuchawe i zawsze czułem się jak tak jak opisujesz. Dopiero jak znalazłem robotę która płaciła więcej, że oprócz przeżycia mam środki na jakieś swoje rzeczy, które mnie jarają, coś moglem odłożyć, a w samej pracy mogłem się rozwijać żeby więcej zarabiać to przeszło (chyba dlatego że dalej oddaje tyle samo swojego życia ale mam z tego znacznie więcej, więc może ono też jest więcej warte?). Ale ja mam też bardzo niezdrową relacje z pieniędzmi, pewnie wyniesioną z biedy w dzieciństwie, że jeśli ich nie mam albo mam mało to jestem odpadem i śmieciem, chociaż do innych osób w trudniej sytuacji mam empatię. Do pracy terapeutycznej chyba.

21

u/Ok-Theme-4652 1d ago

Nie da się lubić robienia codziennie tego samego przez 8h. Człowiek nie powinien tak żyć, to nie jest naturalne.

3

u/Negative-Ambition198 1d ago

Dziwne, bo leżenie na kanapie i scrollowanie telefonu wchodzi ludziom codziennie jak złoto. U niektórych i 8 godzin będzie. Myślisz, że wszyscy tutaj nie lubią pracy, bo wola biegać maratony i czytać encyklopedie hobbystycznie? 

5

u/Fit-End7212 1d ago

A to jest akurat ciekawy przykład, praca to zwykle zadanie na kilka dni roboczych, gdzie czujesz odpowiedzialność za każdy swój ruch i ktoś Ci patrzy na ręce. Z oglądania TikToków nikt nie rozlicza, ani za to nie płaci (a przynajmniej nie świadomie). Ludzki mózg ma to do siebie że długo się na jednej rzeczy nie skupia o ile nie jest ciekawa, intrygująca, zachęcająca do pogłębiania tematu, a głupie filmiki trwają maks 2 minuty i zwykle wnoszą coś mądrego, ciekawego albo po prostu śmiesznego

1

u/Negative-Ambition198 1d ago

Ja tylko obałam teorie, że nie da się lubić robienia tego samego 8 godzin dziennie i to nie jest naturalne. No, zależy od czynności, ale da się. Funfact jest taki, że dzięki dopaminie z tik toków, praca wydaje się nudna dla większości osób. 

0

u/Ok-Theme-4652 1d ago

Totalnie nie trafiony argument wg mnie. Tiktoki nie są ani nudne ani nie są robieniem tego samego dla mózgu. Kazdy film to oglądanie czegoś nowego i zaciekawia, dostarcza dopaminy. Są przyjemne i ludzie je oglądają z własnej woli. 

3

u/Negative-Ambition198 23h ago

Lol, nie. Są badania nad uzależnieniem od mediów społecznościowych. Dopamina tak, zaciekawienie i ambicje nie. Dlatego są odbierane jako przyjemne. Ale to nie zmienia faktu, że uzależnienie od prostych źródeł dopaminy sprawia, że 8 godzin pracy czy czegokolwiek jest widziane jako katorga. 

1

u/Ok-Theme-4652 23h ago

Ja nie mam tiktoka a i tak nienawidzę chodzić do pracy do której poszedłem z zamiłowania. Było to moje hobby, a teraz mam serdecznie dość wstawania codziennie o tej samej godzinie, jazdy codziennie tą samą trasą i robienie podobnych czynności. Wg mnie głupoty opowiadasz.  A najgorsze że to wcale nie jest jakoś bardzo powtarzalna prac i mogłem trafić dużo gorzej. Nie ma nic przyjemnego w robieniu rzeczy z przymusu.

→ More replies (2)

1

u/Nickim_o 16h ago

Nie wiem czy to dobre porównanie. Dla wielu ludzi jest to łatwo dostępna ucieczka przez mniej lub bardziej ponurą codziennością.

18

u/Ok_Cellist7465 1d ago

A kto kuzwa lubi? Moglabym godzinami rozprawiac o tym jak szkodliwe dla naszego zdrowia psychofizycznego jest stworzony ten system który jedynie patrzy na to by wyciągnąć najwięcej z trybików ale oszczedze pierdolenia. Zmienic z dnia na dzien tego nie zmienimy trzeba wiec szukać sposobow by to obejsc.

Polecam pracować 3x12 lub 4x10. Bylo zajebiscie i nie wyobrazam sobie już pracować 5x8. Straszne marnotrawstwo czasu.

Pracując 5x8 i tak masz zjebany cały dzień bo musisz odpocząć psychicznie i fizycznie więc moim sposobem jest spieprzyć ten dzień do końca by mieć później więcej dni wolnych. Jeden dzien przelezysz cały w łóżku a resztę robisz co chcesz. Oszczędzasz kasę na dojazdach i przede wszystkim oszczędzasz czas. Naprawdę jest super. Jak pracowałam 10x4 nie dość że mialam wrażenie że szybciej czas mija to jeszcze bylam o wiele bardziej wypoczęta i mózg lepiej pracował.

Już wolę pracować na pół etatu i brać nadgodziny kiedy mi się podoba niż wracać na 5x8. Tragedia

9

u/Low-Regular1572 1d ago

Bardzo dawno temu, bo lat 7, dorabiałam sobie w UK w wakacje mieszkając u taty - było to wspaniałe, bo jak na mój wiek mogłam odłożyć niesamowitą ilość pieniędzy i jakoś zignorować czas spędzony w pracy, gdzie w sumie za niewiele odpowiadam. Teraz rozpoczynam karierę po studiach i naprawdę się nie chce przy tym natłoku odpowiedzialności patrzeć na wypłatę niewiele powyżej minimalnej :')

11

u/Ok-Theme-4652 1d ago

polska to kraj niewolników. W moim zawodzie gdziekolwiek za granicą płacą dużo więcej, a człowiek tu siedzi nie wiadomo po co i daje się wyzyskiwać...

2

u/DukeOfSlough Warszawa 23h ago

Cos Cie trzyma zatem w Polsce ze nie chcesz wyjechac? Zobaczysz ze zycie na emigracji tez nie jest uslane rozami. Moze bys wiecej zarabial, ale bedziesz mial ciezej z nawiazaniem kontaktow/budowaniem relacji i zwiazkow przez roznice kulturowe. Niemniej takie kilka lat zagranica zeby np. zarobic na mieszkanie w Polsce to wedlug mnie dobra opcja szczegolnie kiedy nie jedziesz sam tylko np. ze swoja partnerka/partnerem.

2

u/Ok-Theme-4652 23h ago

Właśnie to. Nie ma nic fajnego w byciu gdzies bez rodziny

8

u/peripheralmaverick 1d ago

Nie było sensu szczerze wracać.

6

u/pringles_pringles 1d ago

I found my people 🫂

13

u/69kKarmadownthedrain nieużywany rigcz zanika 1d ago

wolni ludzie nie pracują. od tego są niewolnicy i zwierzęta

6

u/sillypookie____ 1d ago

ja to nawet roboty nie moge znalezc..
niby cos tam sobie dorabiam na zlecenie, ale nie cierpie tej roboty, jest w ogole nie w moim stylu i juz chyba wolalabym siedziec przed jakims excelem.
tylko wszystkie pozycje albo nie sa entry-level, albo sa entry-level ale musisz miec 20 lat doswiadczenia i 5 doktoratow, albo jakies gowno ai sprawdza, albo "wybrali kogos innego"... eh. sorki za wylew nie na temat lol.

2

u/Anhaeyn Stargard 1d ago

Mam podobnie, w marcu stuknie mi dwa lata szukania pracy :(

1

u/Fantastic-Dig5061 1d ago

A z czego się utrzymujesz? Jesteś chociaż na bezrobociu w PUPie?

1

u/Anhaeyn Stargard 23h ago

Póki co mieszkam z rodzicami. W tej chwili w PUPie nie jestem zarejestrowana, ale planuję się zarejestrować jeszcze w tym miesiącu.

→ More replies (4)

6

u/Far-Profession-8675 zachodniopomorskie 1d ago

Wstręt do pracy to dość powszechne zjawisko.

5

u/dhielj 1d ago

Latami czułem to sam, ale teraz gdy utrzymuję się z własnego hobby, to nawet nie myślę o tym w kontekście pracy a pieniądze czuje sie jakbym dostawał za darmo

4

u/gpt_94 22h ago

Za jaki czas praca Ci obrzydzi hobby i już nie będzie tak fajnie.

1

u/MatDeren 23h ago

Hej, a jakie masz hobby? :)

16

u/elwutang 22h ago

Pracowanie 8 godzin przed komputerem xD

1

u/aallfik11 śląskie 4h ago

Hazard

5

u/insideDisorder 17h ago

Mógłbym robić bardzo dużo rzeczy i się z nich cieszyć, do póki bym MÓGŁ. A nie MUSIAŁ.
Kiedy tylko odczuwam presję obowiązku, nawet wysłanie krótkiego maila potrafi być zadaniem wymagającym 2dniowego planowania.

9

u/spliffidor 1d ago

nienawidzę pracować! kiedyś myślałem że to dziecinne i głupie. ale nawet w ogólnie pojmowanej psychologii praca i życie to dwie różne sprawy. np. ten jebany work-life balance...

dla mnie praca to przede wszystkim strata cennego czasu.

10

u/SevDoesCrime 1d ago

Nie no przecież wstawanie o pojebanych godzinach nie jak się wyśpisz tylko kiedy cię obudzi brzęcząca maszynka i zapierdalanie żeby mieć gdzie znowu się położyć i za co zjeść jest super, kocham to.

12

u/Bykolo 1d ago

A teraz sobie pomysl leżąc przed pracą na łóżku ze idziesz do janusza i pracujesz w deszczu na szpadlu, zachce Ci się znowu klikania w konkuter

9

u/dannyxdii 1d ago

Szczerze mówiąc dopadło mnie to po 30. Aktualnie od jakiś 5 lat staram się zmotywować do pracy, ale nie potrafię. Nawet nie szukam już pracy, czasami mam napady, że przeglądam ogłoszenia ale koniec końców nie zgłaszam się. Przyzwyczaiłem się już do stanu braku pracy, nie potrafię sobie już wyobrazić utraty całego dnia. Wolę żyć skromnie.

3

u/szymborawislawska Kraków 1d ago

Mam podobnie, ale staram się nie myśleć o pracy po pracy. Temu żyje mi się dość dobrze.

13

u/Moomins_world 1d ago

Nie, żeby coś, ale zachęcam do lektury Manifestu Komunistycznego. Jedyne 21 stron. 😈

"Praca proletariuszy na skutek rozpowszechnienia maszyn i podziału pracy zatraciła wszelkie cechy samodzielności, a wraz z tym wszelki powab dla robotnika. Staje się on zwykłym dodatkiem do maszyny, wymaga się odeń tylko czynności najprostszych, najbardziej jednostajnych, do wyuczenia się najłatwiejszych. Koszt robotnika ogranicza się zatem niemal wyłącznie do środków żywności niezbędnych do jego utrzymania i zachowania jego gatunku. A cena towaru, a więc również pracy, równa się kosztom jego produkcji. Dlatego, w miarę jak praca staje się coraz bardziej odstręczająca, zmniejsza się płaca. Co więcej, w miarę tego, jak wzrasta zastosowanie maszyn i podział pracy, zwiększa się także masa pracy, bądź wskutek zwiększenia liczby godzin pracy, bądź też wskutek zwiększenia ilości pracy wymaganej w danym okresie czasu, przyspieszenia biegu maszyn itd."

7

u/Evelynblack69 1d ago

Od 3 lat praca zdalna. Wieczne deadline, poganianie, teraz jeszcze zmiana kierownictwa, które ludźmi zarzadzac nie potrafi, ale wiedzę techniczną jakąś tam posiada. Jeśli ją stracę i w porę nie znajdę kolejnej wyląduję na ulicy. Ta świadomość, że nie mam dokąd pójść jest straszna. A mój stan się pogarsza, a za L4 mnie wywalą. Najgorsze, że męczy mnie każdy task, od niedoboru snu i stresu rozwaliłam sobie funkcje kognitywne, ona dosłownie mnie ogłupia. Od paru miesięcy szukam nowej - bezskutecznie. Zresztą, ja nie chcę pracować. Przez 3 lata 2.5 trzymali mnie na zleceniu, dopiero od marca mam uop, więc urlop dłuższy niż 3 dni mialam dopiero w tym miesiącu (5 dni plus weekendy). Jestem wymęczona. Rzygam taskami, poganianiem, spierdolonym zarządzaniem. Mam tej roboty po dziurki w nosie, ale jestem w niej uwięziona. Każda inna praca zrobi ze mną to samo. Jestem chora na OCD oraz CPTSD. Mam depresję. Nie potrafię już tak zapierdzielać.

9

u/midnight_rum 1d ago

Robota to głupota

Dosłownie najstarsze znane nam państwa powstały bo grupce ludzi nie chciało się pracować. Dlatego najechali innych i zrobili z nich niewolników, żeby ich robotę kto inny odwalał za nich

3

u/TheCancerFest 22h ago

Fajnie że ktoś myśli podobnie. Nie cierpię pracować. Na samą myśl wychodzenia z domu (do pracy czy też w innej sprawie) boli mnie brzuch i słabo się czuje. Ale i tak o 5:10 wstanę, ubiorę się i pójdę do pracy. I tak od 15 lat. Jeszcze trochę zostało do emerytury o ile taka będzie.

3

u/ThunDersL0rD 19h ago

Dla mnie niesamowite jest że od 1873 do 1973 zmniejszyliśmy tydzień pracy z 60h do 40h i się zatrzymaliśmy już ponad 50 lat mimo że produktywność wzrosła tysiąckrotnie

2

u/Nickim_o 16h ago

Według mnie na luzie większość pracy biurowej mogłaby przejść na 6h. Wiadomo co innego szpitale, policja czy inne sklepy, ale wydaje mi się, że tam też by to wyszło na lepsze. Czemu ma nie leczyć czy obsługiwać cie ktoś bardziej wypoczęty a nie zatyrany… tylko w Polsce też po prostu jest kultura zapierdolu i gonienia za kasą na 3 etaty jednoczenie…

5

u/dagot23 Człowiek Mem 1d ago edited 1d ago

Nie znam nikogo kto lubi pracować. Jedyne co można zrobić to znaleźć pracę która jest w miarę do zniesienia i wytrzymać te 8 godzin dziennie.

6

u/Natural_Translator_6 1d ago

Jeśli 99% owoców twojej pracy nie idzie do twojej kieszeni to oczywiście że się brzydzisz. Gdybyś miał pracować dla siebie, choćby np hodować warzywa i trzodę, w życiu byś tego za pracę nie uznał

5

u/SoftPlay3 1d ago

Bo człowiek przystosowany jest do odpoczynku, rozrywki, tworzenia sztuki, spędzania czasu z bliskimi, obcowania z naturą… A nie do stania za ladą, noszenia paczek czy siedzenia za biurkiem

2

u/PanMlody 1d ago

Ja też nie lubię pracować i gdybym miał wybór to nigdy bym do pracy zarobkowej nie poszedł (co innego wolontariat czy pomoc ludziom w potrzebie). I dlatego wolę pracę przy produkcji, lekko fizyczną, trochę twórczą bo i trochę na kompie i trochę fizycznie, mocno zmienne zadania, w której nie mam kontaktów z klientem i gdzie mogę na 8 godzin wrzucić na uszy podcasty, audiobooki, wywiady, wykłady itd. i tak na dobrą sprawę co dzień spędzam 2 godziny aktywnie myśląc o pracy, a 5-6 godzin skupiając się na poznawaniu czegoś co mnie ciekawi, a fizycznie wykonując w tym czasie coś co muszę żeby przeżyć i utrzymać pewien zadowalający mnie poziom życia. Więc tak hasła typu "rób to co kochasz a nie przepracujesz w życiu 1 dnia" to idiotyzm. Praca jest pracą. U podstaw odpowiedzialnością ponoszoną wobec drugiego często bogatszego od ciebie w celu zagarnięcia jak największej ilości kasy i zawsze będzie przykrym obowiązkiem.

2

u/marecky 1d ago

Bardzo lubię swoją pracę. Daje mi wyzwania w tematyce i branży, którą się interesuje. Daje mi do dyspozycji narzędzia, na które nie byłoby mnie stać hobbystycznie. Wysyła mnie w różne ciekawe miejsca. I jeszcze mi za to płacą. ;-)

Moja praca spełnia Ikigai. Czyli leży tam gdzie przecina się pasja (to co lubię robić), talent (to w czym jestem dobry), misja (to czym mogę pomóc innym) i profesjonalizm (to co daje mi zarobić).

2

u/Dziadzios 1d ago

Aby do emerytury.

2

u/ZMK13 1d ago

Ja może nie jestem fanką pracy ale też nie mam jakiegoś obrzydzenia. Po prostu tak wygląda rzeczywistość. Skupiam się na tym co mogę robić poza pracą. Ona istnieje tylko po to żeby za wszystko płacić.

2

u/Awaltir 1d ago

Jestem w podobnym wieku z tego co piszesz. Pracuje w swoim zawodzie i się rozwijam.

Jeślibyś mnie spytał czy wole mieć wolne czy pracować to oczywiście wybrałbym to pierwsze, natomiast moja praca daje mi dość dużo satysfakcji i nie czuje że idę do niej za karę. Jak każdemu, czasem mi się nie chce bardziej i jestem żeby odbębnić, a czasem się wciągnę i nawet nie zauważę kiedy mi zleci te 8h.

Co do tego co napisałeś o tej histerii i obrzydzeniu, to pytanie czy sam się trochę nie nakręcasz? Jeśli to nie jest praca którą nienawidzisz(tu bym zrozumiał zachowanie, ale nic o tym nie napisałeś), to wydaje mi się że lepiej jest podejść do tego jak do pewnego obowiązku i tyle?

Jak się będziesz tak nastawiać to paradoksalnie może sam powodujesz że jest gorzej niż faktycznie może być. Widzę po sobie że sam czasem się tak nakręcam( "jak mi się nie chce") i odliczam te minuty, a jak się zbiorę w sobie to czas mi leci i jest znośnie Pytanie czy sam takim myśleniem coraz bardziej nie wrzucasz się w taki schemat.

2

u/Excellent-Bake-9716 Arrr! 1d ago

Wstałem tak jak zwykle o 5:00. Zęby, kawa i w samochód do roboty. Nie nawidzę kurwa swojego życia. Chciałbym spać do 10 codziennie. Fakt że robię dla światowego molocha i zarabiam przy tym grochy nie dodaje mi otuchy.

Jak to śpiewał Roman K. trefne karty rozdał los...

1

u/Hollow_Nite 1d ago

Ja sobie na przykład nie wyobrażam pracować na etat całe życie. Wiem, że wiele osób tak robi i są różne sytuacje, które do tego zmuszają, nie mówię o takich przypadkach. Natomiast jak czyjaś wymarzona praca to nie jest korpo lub praca fizyczna to trzeba mieć takie podejście i cały czas się uczyć jak jest się młodym, odkładać lub inwestować kasę i dążyć do tego, żeby nie musieć pracować w przyszłości. Własna firma, biznes, albo nieruchomości, które można potem wynajmować i z tego żyć, czy jakiś inny tego typu pomysł. Nie wyobrażam sobie zaakceptować, że do emerytury będę pracować w korpo, chyba bym zwariowała z czymś takim

2

u/One-Chipmunk-6458 1d ago

I oczekujesz, że kto będzie Cię utrzymywał? Ile masz lat chłopie?

1

u/PickleFit5478 1d ago

I just think you need to have a couple days off work. You sound burnt out. (Hope you understand what I mean because translation sometimes isn’t so great)

1

u/Junior_Meaning_1038 18h ago

I dont think a couple days off will work. Honestly, anytime I come back after vacation I feel worse. Like- I could be doing so so much with my life if I didnt have to spend majority of waking hours on WORK!

1

u/monkemiller 1d ago

miałem tak z chodzeniem do szkoły. na myśl o tym mnie telepało, ilość lat do końca wydawała się ogromna (wiem, nic w porównaniu z czekaniem na emeryturę, ale też młody człowiek inaczej czas postrzegał) i niemożliwa do wytrzymania. cieszę się że mam to za sobą i nigdy później nie czułem takiej beznadziei w związku ze swoimi obowiązkami. praca natomiast mi nie przeszkadza. bywa, że męczy, a bywa że daje satysfakcję. ogólnie swoją pracę lubię i nie dostaję stanów depresyjnych w niedzielę wieczorem (co się w dzieciństwie w związku ze szkołą zdarzało). i też zdaję sobie sprawę z tego, że to duże szczęście tak mieć.

1

u/AndySroda 1d ago

Wiesz jeśli żadna praca Ci nie odpowiada to możesz występować na scenie mówiąc o tym jak żadna praca Ci nie odpowiada i mieć z tego kasę :-)

A na poważnie ja rozróżniam dwa stany - praca aby żyć i praca sprawiająca satysfakcję. Na różnych etapach swojego życia moja praca raz przypominała tę pierwszą raz tę drugą.

Znam siebie na tyle długo że już wiem co sprawia mi satysfakcję - rozwiązywanie problemów. Dlatego staram się mieć taką pracę gdzie jest to możliwe.

1

u/Royal_Sea1801 1d ago

Co ja mam powiedzieć gdzie pracuje zdalnie na 2lini wsparcia i zgłaszają się do mnie ludzie z Niemiec problemami, z którymi nigdy się nie spotkałem - jakieś problemy z aplikacjami, których nie znam, GPO które lezy p stronie klienta i.., całe inne fekalia, a cała trzecia linia wsparcia i manager ma mnie w życi....

1

u/Nebthtet Arrr! 1d ago

Ja tam swoją pracę lubię. To nie jest tak, że mając wybór pracowałabym zarobkowo (bo jest tyle innych fajnych rzeczy w życiu), ale wizja klikania w kąkuter nie wywołuje u mnie odruchów negatywnych. Robię coś, co jest dla mnie interesujące, nie jest totalnie monotonne, jakoś żyć z tego się da - mogłoby być gorzej. Fizycznie też pracowałam, ale wolę to, co robię teraz.

Po prostu nie znalazłeś pracy, która chociaż trochę cię interesuje? Z resztą masz prawie pełną zdalkę - my mieliśmy 4/1 i nam dwa zdalne dni zabrali. I ty człowieku jeszcze narzekasz marnując mniej czasu na coś, za co ci nie płacą (wybranie się do roboty i dojazd), i mając mniej kosztów.

1

u/JR_0507 1d ago

Ja tam lubię swoją pracę 🤷🏻‍♀️

1

u/CiasteczkaOrzechowe 1d ago

Post typu:

Cześć, nie lubię poniedziałków, czy ktoś jeszcze tak ma?

Nie stary, wszyscy kochają poniedziałki, wtf. I wszyscy kochają pracować.

1

u/Responsible-Tie-164 1d ago

Lubię pracować, mam poczucie, że robię coś naprawdę pożytecznego dla ludzi.

1

u/Gienio1998 23h ago

Ale wy pierdolicie bzdury gdyby nie praca ludzi nie było by nic , idąc waszym tokiem rozumowania.

1

u/Biedna_pierchota 23h ago

I preddict you work for classic corporation by doing souless and meaningless tasks and you say you don't like working hmm ?

1

u/esdoenone 22h ago

Większą histerie wywołuje u mnie to że nie będę miał gdzie mieszkać i co jeść.

1

u/Ghost9f 22h ago

Mam to samo, ale chyba wynika to ze złego środowiska pracy. Cholerny micromanagement, ciągła kontrola, wymagania z dupy i wieczne niezadowolenie. Mam już awersję do tej roboty, team nie istnieje, bo koniec końców jesteś pozostawiony sam sobie bez wsparcia, wysoka formalizacja itp. Słowem: koszmar. Podejrzewam, że to może być wypalenie. Szukaj nowej roboty.

1

u/windmill81 22h ago

Moim zdaniem zajebiście zadziałałaby u ciebie trafia behawioralna, expert od rozwoju kariery zawodowej. Na pewno masz umiejętności i kompetencje żeby stworzyć coś na przykład przy pomocy ai żeby zarabiać na tym powtarzalnię. Musisz znaleźć coś co się cieszy wiem że to brzmi banalnie ale jest to rozwiązanie u mnie zadziałało. Dobrze zaznaczyłaś że masz w głowie gdzieś że możesz stracić tą pracę, pomyśl o ludziach w fabryce którzy przez 12 godzin wykonują ten sam ruch ręką. Oddali we wszystko żeby być w twojej sytuacji. Ale jeśli jej nie akceptujesz na pewno jest z tego wyjście. Gdzieś masz jakąś blokadę którą najlepiej przegadać z terapeutą, i tak jak powiedziałem może zmienić branżę, ta sama praca tylko w innej branży która cię interesuje i daje satysfakcję. Może audyty bo posiadasz już pewnie doświadczenie, może pomoc w rozwijaniu firm w branży w której działasz. Na pewno coś znajdziesz powodzenia i cierpliwości

1

u/sethai 21h ago

a kto lubi pracowac? nawet jesli dorwiesz sie do pracy, ktora jest Twoim hobby to bedziesz mial zawsze z tylu glowy ze musisz to dzis skonczyc bo jutro nie bedzie co wlozyc do garnka. Jedyna rada - w przerwach w pracy (bo raczej nie siedzisz bitych 8 godzin przed monitorem tylko sa jakies przerwy) rob cos zabawnego, nawet jesli to bedzie jakies 5 minut na stronie z kawalami czy tiktoku. Zobacz czy nie ma w okolicy jakis osob co przejda sie na herbate do kuchni i sobie cos powiecie, no i najwazniejsze - nie marnuj zycia po (lub przed jesli lubisz rano wstawac :) ) pracy na dalsze siedzenie przed kompem, rob cos co Ci sprawia przyjemnosc, wykorzystaj ze zarabiasz i posprawadzaj sobie jakies nowe hobby (nawet jesli to bedzie robienie masek/dekoracji z kartonow)

1

u/Nearby-Somewhere2009 21h ago

Też tak mam, Trzeba po prostu efektywnie zarabiać :-)

1

u/himynameiskiela 21h ago

Wiesz co myślę jednak, że w dalszym ciągu to jest kwestia pracy, ale

Skoro mówisz że pracujesz zdalnie to może jesteś w stanie sobie zautomatyzować pewne rzeczy, przenieść lub z zsynchronizować laptop z telefonem by móc jednak te prace zabrać do parku czy na spacer w okolicy domu tak by być blisko laptopa w razie czego. Może da się jakieś raporty przygotowywać wcześniej i wysyłać zaplanowane na godziny i już mieć fajrant o 13?

Nie wiem czym się zajmujesz, ale może warto się rozejrzeć, wykorzystać umiejętności z aktualnej pracy i zobaczyć za czymś co da Ci poczucie, w stylu “kurde jutro idę do pracy, fajnie, zrobię to, to i tamto, pomogę temu i tamtemu”

1

u/Physical-Training-99 20h ago

Praca co do zasady jeśli nie jest twoim własnym hobby to może być tylko bardziej lub mniej uciążliwa, i potrzebna jest tylko dla pieniędzy

1

u/BJ-Kasowski 18h ago

No cóż, każdy by chciał żyć nie pracując, a przynajmniej nie musząc pracować

1

u/ILuk_out 17h ago

Nienawidzę pracować, a niestety codziennie się do tego muszę zmuszać.

Chciałbym zarabiać na czymś co da mi frajdę i powoli do tego dążę, bo mam już z tego pierwszy hajs, ale droga jeszcze długa, a doczekać się nie mogę, aż powiem spierdalajcie chuje, tu jest moje wypowiedzenie i siedźcie sobie w tym gownie kurwa sami. Nara!

Tak, nie cierpię swojej pracy w gównianym IT.

1

u/AbbyNotNormal 16h ago

Czasami nie mam ochoty odpalać kompa, ale na ogół praca mi nie przeszkadza. Ciężko powiedzieć od czego to zależy. Nie mam ciężkiej pracy (biurowa, specjalista, ale bez większej odpowiedzialności). Do biura muszę czasem wpaść, ale większość z domu. W domu sobie sporo gram w gierki albo coś czytam, a te dni, kiedy idę do biura, to pracuję na 150% zazwyczaj by nadrobić 😆.

Pracuję zawodowo ponad 10 lat, ale w sumie teraz pracuje mi się lepiej niż na początku kariery. Kiedyś praca mnie bardziej męczyła i stresowała, teraz to po prostu rzecz do odhaczenia w ciągu dnia.

1

u/Casteana 16h ago

Yup. Wszystko w temacie pracy mnie wkurwia, cały system, począwszy od ogłoszeń o pracę, po przymusowe nadgodziny aż do emerytury. Włącznie z tym jak ludzie sobie potrafią robić pod górkę. No nie wiem, po prostu wszystko.

1

u/Future_Specific_9673 15h ago

Też tak mam i ostatnio uświadomiłam sobie dlaczego tak jest.

Kiedyś pracowałam na etacie i myślałam, że stan rzeczy się zmieni gdy będę mieć własną działalność. Jednak to niewiele dało i nadal odczuwam obrzydzenie i niechęć do pracy.

Później myślałam, że może muszę znaleźć zajęcie, które naprawdę lubię. To też było błędne myślenie.

Problem nie leży w tym czym się zajmuję, a w tym, że "muszę" to robić. Nawet gdybym zaczęła robić coś co uwielbiam za pieniądze, wiem że prędzej czy później bym to znienawidziła przez "przymus".

Jedyne co mogę robić to szukać jak najwięcej autonomii w życiu i kalendarzu oraz pamiętać, że pracuję żeby żyć, a nie odwrotnie. :)

1

u/Budget_Computer_1626 14h ago

Jak pracujesz zdalnie to radzę znaleźć hobby które możesz z tym połączyć. Druk 3D jest spoko jak ma się troszku przestrzeni na to ;)

1

u/Annual_Emergency_143 13h ago

No niestety, nie udało się być jednym z tych ludzi, którzy uwielbiają pracować.

Mam naprawdę dobrą pracę, sama robota jest bardzo ciekawa, zarabiam więcej, niż jakieś 10 lat temu byłem w stanie sobie wyobrazić, nikt nie kontroluje czasu mojej pracy, w 90% sam wyznaczam sobie, co robię, i w sumie nie bardzo mam się do czego przyczepić pracodawcy (plus CEO firmy wydaje się naprawdę cenić firmę, a nie tylko optymalizować pod zyski akcjonariuszy na następny kwartał), ludzie też są fajni.

I co? Wciąż wolałbym tego nie robić, a moim głównym celem jest uzbieranie tyle pieniędzy, żeby nie musieć więcej pracować.

1

u/Kattys 12h ago

Też tak mam

1

u/_bigdong 6h ago

Jestem po 40. W życiu może pracowałem 2 lata razem, a i tak nie na cały etat w korpo. Ludzie zaklinają rzeczywistość że lubią pracę itd. Nie mógłbym wrócić do pracy bo jestem uzależniony od podróżowania na tyle często że żadna praca nie zaakceptuje tyłu urlopów.
Nie jestem bogaczem ale korzystnie się ożeniłem.

1

u/Dymski 1h ago

Nie jakieś turbo obrzydzenie, bo nawet lubię swoją pracę, ale jakbym miał być stay at home husband czy bogatym dzieciakiem to bym się w moment zgodził.

1

u/DivaCesaria wielkopolskie 11m ago

Panie ja marzę o emeryturze od 15 roku życia

1

u/peripheralmaverick 1d ago

Każdy kto coś tworzy lubi pracować.

-2

u/admiralos Łódź 1d ago

Ja tam lubię pracować.

1

u/East-Highway-5053 1d ago

Inwestowanie to jest to czym sie zajmij ale szczerze odradzam bo ja od 2006 sie uczę a od 2 lat zarabiam....

3

u/Quirky_Replacement21 1d ago

Dosłownie zacząłeś w najlepszym momencie, żeby wsadzać w S&P500 i być w ciul do przodu.

1

u/East-Highway-5053 1d ago

Ja tylko NQ I Dax 🙂

1

u/Actual-Yesterday4962 21h ago

daj mi 10-14k brutto i moge całe życie tak przepracować, praca ma byc tylko poduszką.

Powiem ci tak pracować musisz ale nikt ci nie każe skupiać sie w 100% na robocie i nikt ci nie każe po robocie nic nie robić

3

u/Gharnek 14h ago

Oj gwarantuje, że jak dostaniesz też wymarzone 10-14 brutto to szybko Ci się to znudzi i wróci obrzydzenie pracą. Miałem podobne myślenie ale im dalej w las tym bardziej nic się nie zmienia

1

u/coolalee_ 13h ago

Tak ci się wydaje. A potem się okazuje że ten wymarzony hajs dostajesz za borykanie się z takim gownem że tęsknisz za prostszymi czasami gdy jako studenciak dorabiałeś na budowie, bo może nogi bolały ale w głowie waty nie było (ask me how I know)

1

u/Haunting-Jello-532 14h ago

Ja rozumiem, pracy pasją nie darzę, aczkolwiek mnie motywuje najbardziej planowanie co zrobię z zarobioną kasą i to że moja prowizja zależy bezpośrednio od osobistych wyników.

Kiedyś mój mental był taki sam jak twój, ale odpowiedzią jest po prostu nie życie w "tu i teraz" tylko w przyszłych planach. Nie wiem co lubisz, wymyśl coś. Może koncert ulubionego zespołu w Londynie? Jakiś upgrade do samochodu? Dwutygodniowa wycieczka z dala od cywilizacji? Ja mam swoje plany i żyję nimi miesiącami, a ten czas w robocie to tylko rzecz niezbędna do przebolenia aby osiągnąć te cele.

Większość ludzi nie kocha swojej pracy, ale w szarej codzienności definitywnie pomaga wizja czegoś więcej. 

-3

u/[deleted] 1d ago

[deleted]

12

u/Most_Ambition2052 1d ago

Jak by wszyscy z takim podejściem chodzili do lekarza to bym tam z 70% ludzi bylo

-1

u/djinsekt 1d ago

A ja lubię pracować. Chyba dlatego,że robię to ci lubię. A jakbym nie lubił to trzeba za coś opłacić rachunki , kupić jedzenie , graty do auta czy ciuchy / buty do biegania. 😀

-11

u/bieniu15 1d ago

To nie pracuj. Albo znajdź pracę stacjonarną bez laptopa. Oderwanie rediciaków od rzeczywistości.

5

u/Satanicjamnik 1d ago

Praca zdalna właśnie robi ludziom trochę wodę z mózgu, długo terminowo. Za dużo czasu we własnym towarzystwie, za dużo czasu przed laptopem i się tapety odklejają.

→ More replies (1)

-12

u/Express_Ad5083 Niederschlesien 1d ago

To nie pracuj, nie ma obowiązku pracy

18

u/GoHomeDuck 1d ago

I za co żyć?

7

u/Dailoor 1d ago

Są takie specjalne ośrodki wypoczynkowe, w których zapewniają miejsce do spania, wyżywienie, etc. Jedyny problem że w trakcie pobytu są pewne ograniczenia jeśli chodzi o podróżowanie i komunikację.

2

u/Satanicjamnik 1d ago

No, to jak mawia przysłowie: " Albo rybki, albo pipki."

Albo się godzisz na upodlenie w pracy, albo odkrywasz uroki bycia bezrobotnym, jak się żyje na zasiłku i chodzi od jadłodajni do jadłodajni. ( i to o ile mieszkasz w mieście i takowe są )

Może się zdziwisz, ale znam nawet paru bezdomnych, tak ponad dekadę na ulicy, ale nawet nie myślą jak z tego wyjść tylko tak sobie żyją.

15

u/Hot-Disaster-9619 1d ago

Jest obowiązek pracy.

Jeśli masz wybór i jedną z opcji jest niemożliwość zaspokojenia funkcji egzystencjalnych to nie masz wyboru.

→ More replies (2)

-11

u/definitelynotrussian 1d ago

Boże co za smęty

0

u/HubBl4ck 1d ago

To ja bede chyba tutaj wyjątkiem, bardzo lubię swoja prace. Daje mi dużo satysfakcji, traktuje ja jak grę. Bywają dni intensywne, wyjazdy służbowe, ale nadal daje mi spełnienie.